
(536-74 fot. jola michasiewicz)
Interesujące zagadnienie podniosła Joanna Schmidt (interpelacja nr 1913). Pisze o ujednoliceniu znaków drogowych, ale problem sprowadza do większej wagi problemu - ewentualnego ich nadmiaru. Posłanka przywołuje raport Federacji Drogowej Unii Europejskiej, która w listopadzie 2015 r. opublikowała raport dotyczący zwiększenia bezpieczeństwa na drogach poprzez poprawę jakości oznakowania pionowego. Tam autorzy wskazali m.inn. na przesycenie przestrzeni znakami drogowymi. Na to zagadnienie zwracano już uwagę również w Poznaniu i w kontekście tzw. ustawy krajobrazowej. Równie ważnymi są także pojawiające się postulaty zapewnienia odpowiedniej czytelności i odblaskowości znaków, a także ujednolicenie ich w ten sposób, by były one spójne na terenie całej Unii Europejskiej. Raport znalazł krytyków. Jednak bezsprzecznym jest, że mamy w wielu miejscach do czynienia ze zbyt dużym zagęszczeniem komunikatów drogowych, co obniża bezpieczeństwo użytkowników dróg – czytamy w interpelacji przesłanej do resortu infrastruktury. Czy Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa planuje podjąć jakieś działania mające na celu uregulowanie kwestii nadmiaru znaków drogowych w przestrzeni publicznej? Czy będzie się to wiązać z koniecznością zmiany części przepisów w ustawie Prawo o ruchu drogowym? A jeśli tak, to których? Czy przeprowadzono już stosowne analizy w tym temacie, a jeśli nie, to czy są one w najbliższym czasie planowane? Czy Ministerstwo podziela pogląd o konieczności ujednolicenia znaków drogowych oraz dążenia do ich zredukowania w przestrzeni publicznej? Czekamy na stanowisko zapytanego.