
(Fot.: PD@N 438-24)
Dziennik “Gazeta pl Bydgoszcz” podejmuje znany i trudny do rozstrzygnięcia problem pojazdów szkoleniowych i egzaminacyjnych na drogach miejskich. Na skrzyżowaniach zapalają się zielone światło, a elce gaśnie silnik, auta szarpią, cykl świateł zmienia się. Tym razem dziennikarze pokazują ulice Osiedla Leśnego w Bydgoszczy. Interwencja dziennikarska w WORD - dyrektor tylko może prosić właścicieli szkół jazdy, aby jeździli z kursantami także w inne rejony miasta. Sytuacja uległa niewielkiej zmianie - mieszkańcy mówią: Rozumiemy, że każdy kiedyś gdzieś musiał nauczyć się jeździć, tylko dlaczego my musimy cierpieć? Jak się dowiadujemy - “już przed dwoma laty dyrekcja WORD planowała zmienić trasę ćwiczeń oraz egzaminów dla kandydatów na kierowców. Dyrektor Tadeusz Kondrusiewicz chciał odciążyć Osiedle Leśne. - Przeniesiemy się na obrzeża miasta - ulice Jachcic, Wyżyn czy do Fordonu. Zrobimy, co możemy, aby ułatwić życie mieszkańcom Bielaw i Leśnego - deklarował. Pomysł nie został jednak wprowadzony w życie. Dlaczego? - Bo to by nic nie dało, instruktorzy i tak pojechaliby za nami - słyszymy w WORD. Antoni Tokarczuk, wiceszef WORD, deklaruje, że trzeba wrócić do problemu i postarać się go rozwiązać. - Samochodów do egzaminowania mamy niewiele ponad dwadzieścia, więc to oczywiste, że nie my blokujemy ulice - mówi. - Jedyne, co możemy zrobić, to zaapelować do właścicieli szkół jazdy, by uczyli kandydatów na kierowców w innych rejonach miasta. Po wakacjach zorganizujemy spotkanie z szefami szkół jazdy. Obiecuję, że postawimy ten problem i przedyskutujemy go w ramach wspólnych uzgodnień, by osiągnąć kompromis. Właściciele szkół jazdy chętnie zabierają głos w sprawie, ale anonimowo. - Nie rozumiem, skąd te pretensje? Przecież to oczywiste, że jeździmy z kursantami w miejsca najczęściej wybierane przez egzaminatorów - mówi jeden z nich. - Za to płaci nam kursant, tego oczekuje. A kiedy tylko egzaminatorzy zmienią trasy, my zrobimy podobnie.”