Legislacja

Kolejny raz o tzw. kontraruchu na ulicach jednokierunkowych

27 lutego 2016

574f07fd6d2976d2f9fd6c6b7eac508326758223

(534-65 fot. jola michasiewicz)

Jesienią 2015 r. w życie weszły przepisy dotyczące wytyczenia i oznakowania ruchu rowerowego (rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 3 lipca 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczególnych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (nowelizacja : Dz. U. 2015. 1314, akt zmiany Dz. U. 2003. 220. 2181). Poseł Bogdan Latosiński złożył interpelację (nr 998) w sprawie możliwości dopuszczenia ruchu rowerowego “pod prąd” na ulicach jednokierunkowych. Właśnie te przepisy dopuściły ruch rowerowy “pod prąd” na ulicach jednokierunkowych dla pozostałych pojazdów przy użyciu samego oznakowania pionowego tzw. Kontraruch rowerowy. Rozwiązanie to polega na tym, że ruch rowerowy dopuszcza się przez dodanie do znaków zakazu wjazdu tabliczek ,,nie dotyczy rowerów", bez malowania pasów rowerowych. Rozwiązanie takie było wcześniej wdrażane w niektórych miastach Polski (np. Krakowie czy Radomiu), ale bez jednoznacznej podstawy prawnej, którą dała dopiero w/w zmiana rozporządzenia. Poseł podkreśla, iż wprowadzone przepisy nie są jednak wystarczająco precyzyjne. Choć, jak wynika z intencji ich wprowadzenia, miały one umożliwić dopuszczenie ruchu rowerowego ,,pod prąd" także na ulicach, na których brak miejsca na zastosowanie poziomego oznakowania w postaci ,,pełnych" kontrpasów rowerowych, to nie zostało wprost wyartykułowane w w/w rozporządzeniu, co powoduje brak pewności u zarządców ruchu drogowego.

I tu poseł konkluduje: wobec braku jednoznacznego przepisu, zarządcy ruchu stosują następującą interpretację: aby dopuścić ruch rowerowy (dwukierunkowy) w ulicy jednokierunkowej, szerokość jezdni takiej ulicy powinna być sumą szerokości pasa rowerowego (1,5 m w kierunku ,,pod prąd" ) i przynajmniej szerokość pasa ruchu dla drogi klasy D to 2,5 m, ale można ją zmniejszyć o 0,25 m przy uspokojeniu ruchu.

Powyższa interpretacja sprawia, że wprowadzona w/w rozporządzeniem instytucja kontraruchu rowerowego, dopuszczonego bez stosowania oznakowania poziomego, staje się bezużyteczna, bowiem de facto kontraruch rowerowy bez znaków poziomych stosowany może być tylko w takich miejscach, gdzie zmieściłyby się i te znaki poziome.

Z tych przyczyn uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania.

1.Na jakiej minimalnej szerokości jezdni jednokierunkowej dla ruchu ogólnego możliwe jest dopuszczenie ruchu rowerowego ,,pod prąd" z zastosowaniem jedynie oznakowania pionowego przy użyciu znaków D-3+T-22i B-2+T-22?

2.Na jakiej minimalnej szerokości jezdni jednokierunkowej dla ruchu ogólnego możliwe jest dopuszczenie ruchu rowerowego ,,pod prąd" z zastosowaniem jedynie oznakowania pionowego D-3+T-22 i B-2+T-22, gdy występuje parkowanie równolegle na jezdni?

3.Czy właściwy jest sposób rozumowania, że przy dopuszczeniu ruchu rowerowego ,, pod prąd" przy użyciu samych znaków pionowych (tzw. kontraruchu) do minimalnej szerokości jezdni nie trzeba wliczać minimalnej szerokości pasa ruchu rowerowego dla kierunku ,,pod prąd", bowiem przy braku znaków poziomych nie jest wyznaczany pas rowerowy?

4.Jeżeli odpowiedź na pytania nr 3 jest negatywna : jaka jest różnica pomiędzy wyznaczeniem ,,kontrapasa" rowerowego (przy użyciu oznakowania pionowego i poziomego) w ulicy jednokierunkowej, a dopuszczeniem na takiej ulicy kontraruchu rowerowego przy użyciu jedynie oznakowania pionowego)? Wydaje się, że tą różnicą powinna być właśnie konieczność uwzględnienia w szerokości jezdni dodatkowej przestrzeni na pas rowerowy przy wyznaczeniu ,,kontrapasa", a brak takiej konieczności przy wprowadzeniu ,,kontraruchu".