
(PD@N 369-8)
“Gazeta Wyborcza”: “Senator chciał szybciej dojeżdżać na posiedzenia izby i zaproponował, by podnieść limity prędkości jazdy po autostradach do 140 km/godz. Jego koledzy zaakceptowali ten pomysł. Nie pytali ekspertów, czy to sensowne rozwiązanie i czym na świecie kończyły się eksperymenty z podnoszeniem limitów prędkości jazdy. Zmianę przepisów przyklepał Sejm i zatwierdził swoim podpisem prezydent. Nie protestował ani premier, ani odpowiedzialni za bezpieczeństwo drogowe ministrowie rządu PO-PSL. Nikogo z polskich władz nie zastanowiło, dlaczego w żadnym innym państwie UE prawodawcy nie zezwalają jeździć po autostradach tak szybko, jak teraz będzie wolno polskim kierowcom. Chociaż na Zachodzie mają lepsze drogi niż w Polsce i nowocześniejszą flotę samochodów. W kwestii bezpieczeństwa drogowego Polska nie jest zieloną, lecz czerwoną wyspą w Europie. Przodujemy pod względem największej liczby ofiar wypadków drogowych, w większości spowodowanych przez zbyt szybką jazdę. To problem nie tylko ludzkich nieszczęść, ale także strat gospodarczych(koszt jednej ofiary śmiertelnej wypadku drogowego szacuje się w UE na 1,6 mln euro) sięgających kilku miliardów euro rocznie. Teraz będziemy się także wyróżniać w UE jako państwo, w którym rządzący ignorują takie statystyki i pozwalają kierowcom jeździć jeszcze szybciej. Czy poczują się także do odpowiedzialności za ofiary wypadków spowodowanych przez jazdę z tą podwyższoną prędkością?”