Legislacja

Mówił, że to jego metoda nauczania kursantek

15 listopada 2010

d23ed65abfc794c5dcbe7f664dc1c93bbe470252

(Fot.: PD@N 365-1)

Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał instruktora nauki jazdy Arkadiusza C. na rok i sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata (zapłaci też grzywnę i koszty sądowe). Według sądu C. dopuścił się molestowania seksualnego ośmiu kursantek. - Używając przemocy i podstępu, dopuścił się innej czynności seksualnej wobec Anny W. Chwytał ją za kolana, piersi i krocze podczas prowadzenia auta przez kursantkę - uzasadniał wyrok sędzia Marcin Banaś. 58-letni Arkadiusz C., emerytowany policjant i współwłaściciel szkoły nauki jazdy, spodziewał się uniewinnienia. Będzie apelacja, nie czuję się winny - powiedział tylko. Sprawa wyszła na jaw na przełomie marca i kwietnia 2009 r. Przygadywał i proponował współżycie. Wytrzymałam z nim dziewięć godzin jazd. Próbował mnie zgwałcić – zeznawała 28-letnia kursantka. Potem inne kursantki Arkadiusza C. potwierdziły, że instruktor składał im propozycje seksualne, próbował całować, łapał za pośladki i krocze. Do seksualnych ekscesów dochodziło nieoczekiwanie, w trakcie jazdy, często na skrzyżowaniach ulic. Niektóre z kobiet po takich incydentach rezygnowały z kursu już po pierwszej jeździe. Arkadiusz C. spędził miesiąc w areszcie. Od początku nie przyznawał się do winy. Mówił, że ma taką metodę nauczania kobiet jazdy samochodem.