Wraca normalność na warszawskie skrzyżowania! Drogowcy, którzy przez ostatnie dwa lata zajmowali się likwidowaniem zielonych strzałek, teraz będą je montować na nowo – czytamy w “Życiu Warszawy”. Symbolem pomysłowości Zarządu Dróg Miejskich był czarny worek na śmieci, którym drogowcy zasłaniali zielone strzałki zezwalające na skręt w prawo przy czerwonym świetle. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas w ten sposób interpretował niejasne rozporządzenie ówczesnego ministra infrastruktury. – Wszystko przez zapis, że strzałka może być tylko na skrzyżowaniach bezkolizyjnych – wyjaśnia Galas. – To w praktyce oznaczało, że nie może ich być na żadnym skrzyżowaniu. Ale teraz Ministerstwo Transportu poprawiło przepisy. Jasno stwierdza, że sygnalizator do skrętu w prawo może być instalowany, i wymienia przypadki, kiedy nie wolno tego robić (np. gdy mogłoby zagrażać to bezpieczeństwu pieszych i pojazdów, które mają zielone). – Będę miał więcej swobody w zatwierdzaniu organizacji ruchu – mówi Galas. – Gdy np. na skrzyżowaniu będą wypadki, nakażę likwidację strzałki. Inżynier obiecuje, że zielone strzałki zaczną wracać na warszawskie skrzyżowania, gdy tylko nowe przepisy wejdą w życie. – Poczekamy na decyzję inżyniera i zlecimy zmiany w sygnalizacji – mówi Agata Choińska z ZDM. – Mamy na to pieniądze w budżecie. – Wszystko zależy od tego, jak będzie interpretowany zapis o zachowaniu bezpieczeństwa – mówi Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji.