Legislacja

Niekonstytucyjne sankcje dotyczące polis OC

2 lipca 2009

Polska Izba Ubezpieczeń skarży do Trybunału przepisy łagodzące sankcje za brak papierowej polisy OC – donosi “Rzeczpospolita”. O konstytucyjnych zastrzeżeniach do najnowszych zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym informujemy nie tylko Trybunał Konstytucyjny, ale i Komisję Europejską – potwierdza dziennikowi Andrzej Maciążek, członek zarządu PIU. Nowela kodeksu drogowego weszła w życie 30 czerwca, a dotyczy konsekwencji dla kierowcy za brak dokumentu ubezpieczenia OC. W opinii PIU nowela narusza kilka przepisów ustawy zasadniczej. Jej zdaniem wprowadzenie nierówności między tymi, którzy zawierają umowę OC, a osobami, które poruszają się pojazdami bez dopełnienia tego obowiązku, narażając innych uczestników ruchu drogowego na szkody, narusza prawo międzynarodowe. Izba informuje też Komisję Europejską o niezgodności polskiego prawa dotyczącego komunikacyjnych polis OC z przepisami unijnymi. Zwraca się jednocześnie do Komisji z prośbą o podjęcie niezbędnych działań zmieniających ten stan rzeczy. Argumentując swoją interwencję, PIU stwierdziła, że parlament pod pretekstem ułatwienia życia kierowcom doprowadził do sytuacji, w której za brak ubezpieczenia grozi jedynie mandat oraz kara nałożona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Parlament – w opinii izby – uniemożliwił także wyłączanie nieubezpieczonego pojazdu z ruchu drogowego, czym naraża ofiary wypadków na to, że same będą musiały pokrywać szkody i koszty leczenia. Nowy przepis prowokuje także do niewykupywania OC. PIU zabiegała o taką nowelizację kodeksu drogowego, która zapewniałaby, że pojazd, którego kierowca nie ma przy sobie dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia OC (lub w ogóle nie wykupił polisy), był przez policję wyłączany z ruchu. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za pokwitowaniem. Propozycja ta przepadła w głosowaniu. Izba się jednak nie poddaje i dla porównania przywołuje konsekwencje, jakie grożą w innych państwach unijnych za brak OC. W takiej sytuacji np. w Austrii policja rozpoczyna procedurę wycofywania numerów rejestracyjnych. Jeśli posiadacz auta nie przedstawi polisy OC, pojazd zostaje wyrejestrowany. Dodatkowo nakładana jest też kara finansowa. We Włoszech z kolei przy braku OC zatrzymany zostaje dowód rejestracyjny i prawo jazdy, a kierowca płaci mandat do 1500 euro i w ciągu 15 dni musi wykupić polisę. Surowo traktowani są też kierowcy w Wielkiej Brytanii. Pojazd jest rekwirowany, a sprawa przekazywana do sądu, który w toku postępowania nakazuje dostarczenie dokumentów potwierdzających ochronę ubezpieczeniową. Jeśli posiadacz auta nie dostarczy dokumentu, pojazd jest złomowany.

Sejm likwiduje sankcje za brak OC

Sejm zlikwidował praktycznie wszelkie sankcje za brak polisy, która – przypomnijmy - jest w Polsce obowiązkowa. Prawo przewiduje co prawda mandat dla kierowcy, który nie posiada przy sobie potwierdzenia polisy – 50 zł. Jeśli pojazd jest nieubezpieczony, karę nałoży na kierowcę UFG. Tyle że ściągalność tych kar nie przekracza 50 proc. Jednocześnie prawo w nowym kształcie nie precyzuje najważniejszej kwestii – wyłączenia nieubezpieczonego pojazdu z ruchu drogowego. Sejm przyjął założenie, że Policja w elektronicznej bazie danych będzie mogła na bieżąco sprawdzać, czy dany pojazd jest ubezpieczony. Tymczasem PIU wielokrotnie podkreślała, że jest to niewykonalne, bo Policja nie ma dostępu do bazy CEPiK drogą online.
PIU do wielu miesięcy zabiegała o taki kształt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, by pojazd, którego kierowca nie ma przy sobie dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia OC, był przez Policję wyłączany z ruchu. Najlepszym rozwiązaniem, byłoby zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za pokwitowaniem. Izba zgadzała się z argumentami parlamentu, że odholowanie auta jest karą zbyt uciążliwą dla kierowcy. Sejm stwierdził jednak, że żadne sankcje nie są konieczne. Czym to grozi? Obecnie w Polsce ok. 200 tys. pojazdów jest nieubezpieczonych. Można się spodziewać, że te statystyki zmienią się na niekorzyść wkrótce po przyjęciu przepisów w nowym kształcie. Kierowca, który prowadząc nieubezpieczony pojazd spowoduje wypadek, naraża się na ogromne koszty. Naprawa auta, rehabilitacja i leczenie ofiary czy wreszcie dożywotnia renta dla poszkodowanego – za to wszystko kierowca zapłacić będzie musiał z własnej kieszeni. Sejm czwartkową decyzją spowodował więc, że część kierowców – zwłaszcza młodych i niedoświadczonych – za swoje błędy płacić będzie przez całe życie. Przed takim scenariuszem można się uchronić tylko w jeden sposób – zawierając umowę ubezpieczenia OC.
Projekt nowelizacji przegłosowany przez Sejm jest przy tym sprzeczny z porządkiem prawnym obowiązującym obecnie w większości krajów Unii Europejskiej, gdzie zaostrza się przepisy związane z obowiązkowym ubezpieczeniem pojazdów mechanicznych. W wielu krajach już od dawna obowiązują przepisy umożliwiające konfiskatę pojazdów nieubezpieczonych lub ich czasowe zatrzymywanie, rekwirowanie tablic rejestracyjnych oraz zatrzymywanie dokumentów pojazdu. Polska idzie pod prąd tej tendencji, a Sejm przyczynia się do zmniejszenia bezpieczeństwa na polskich drogach.


Jan Grzegorz Prądzyński
wiceprezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń