Art. 35. (...) 4. Kurs uzupełniający dla instruktorów obejmuje:
1)zajęcia teoretyczne i praktyczne uzupełniające wiedzę i umiejętności, o których mowa w ust. 3 pkt 1 i 2, w zakresie właściwym dla uprawnień instruktora w danej kategorii prawa jazdy;
2)kontrolne sprawdzenie poziomu osiągniętej wiedzy i umiejętności przeprowadzane w formie egzaminu.
5. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, wydaje kandydatowi na instruktora lub instruktorowi zaświadczenie o ukończeniu odpowiedniego kursu, jeżeli osoba ta:
1)uczestniczyła we wszystkich przewidzianych w programie zajęciach;
2)uzyskała pozytywny wynik egzaminu, o którym mowa odpowiednio w ust. 3 pkt 3 lub ust. 4 pkt 2.
6. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, organizuje 3-dniowe warsztaty doskonalenia zawodowego, według programu określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 32 ust. 3 pkt 2 lit. c i wydaje zaświadczenie potwierdzające uczestnictwo w tych warsztatach.
7. Przepisy ust. 1 - 6 stosuje się odpowiednio do kandydatów na wykładowców i wykładowców, z wyjątkiem przepisów odnoszących się do obowiązku ukończenia szkolenia praktycznego.
Projekt ustawy o kierujących pojazdami (wersja 26.1.2010)
Wielokrotnie informowaliśmy o zapisie w projekcie ustawy o kierujących pojazdami dotyczącym obowiązkowych szkoleń instruktorów nauki jazdy i oto kolejna Państwa opinia w interesującej dyskusji na temat znaczenia samokształcenia instruktorów. Czekamy na dalsze opinie: news@prawodrogowe.pl
Izanela: Proszę Pani... a czegóż to nowego chciałby Pani nauczyć się na dodatkowych szkoleniach...? Co dałby Pani "ten egzamin"? Czyż nie posiada Pani wystarczającego przygotowania do pracy jako instruktor...? Czy zbyt mało wiedzy w tej dziedzinie...? Osobiście od piętnastu lat, prowadzę największy w powiecie ośrodek szkolenia. Sama jestem aktywną instruktorką również od piętnastu lat. Wiedzę metodyczną, pedagogiczną, psychologiczną, z techniki kierowania pojazdem oraz z przepisów ruchu drogowego zdobyłam na kursie dla instruktorów. Praktyczną również, choć jej nabiera się w trakcie wykonywania szkolenia (tych umiejętności niestety nie da rady nauczyć się z książki)... Chciałam Pani nadmienić, iż każdy rzetelny instruktor nie może pozwolić sobie na to, żeby "zatrzymać się w miejscu" Trzeba na bieżąco śledzić zmiany w przepisach - to Nasz obowiązek, więc żadne doszkalania i egzaminy w tym przypadku nie będą wyznacznikiem "gorszego", czy "lepszego" instruktora. "Ja" mogę o sobie i o swoich instruktorach powiedzieć, że jesteśmy profesjonalnie przygotowani do wykonywania funkcji instruktora...a jeżeli ktoś upomina się o kursy doszkalające - to może znaczyć, że nie czuję się profesjonalistą w tej dziedzinie, i być może trzeba coś zmienić... Pozdrawiam
TEMP: Oj, chyba pomyliła Pani profesjonalizm z lekkim zadufaniem. Po co w takim razie lekarze jeżdżą na sympozja, po co nauczyciele mają WOM-y i poziomy rozwoju, po co w końcu ogromny rynek szkoleń (w bardzo wielu dziedzinach gospodarki)? Uważam, że o ile sucha teoria PoRD nie wymaga dodatkowych szkoleń (zakładam, że znajomość aktualnych aktów prawnych to dla nas norma, choć i tak być może to zbyt optymistyczne założenie), to wymiana doświadczeń ze szkolenia praktycznego, praktycznej interpretacji zapisów kodeksowych wraz z konfrontacją tych interpretacji ze zdaniem egzaminatorów (ja np. w swoim mieście mam problem z różnym podejściem egzaminatorów do używania kierunkowskazów na rondach) jest bardzo potrzebna i mocno dopinguję ustawodawcy, aby taki wymóg wszedł w życie. Napisała Pani: "jeżeli ktoś upomina się o kursy doszkalające - to może znaczyć, że nie czuję się profesjonalistą w tej dziedzinie, i być może trzeba coś zmienić..." - Pani Ania S. właśnie próbuje coś zmienić - być może jest młodym stażem instruktorem (tak jak ja) i ma ambicje, aby być jak najlepszą, słusznie twierdząc, że nie jest samowystarczalna. Czy ten "profesjonalizm" osiągnęła Pani pierwszego dnia po kursie instruktorskim, czy może uczyła się Pani "na" kursantach, i z czasem wyrobiła Pani sobie standardy, które pozwalają na tak dobre samopoczucie? Ja wolę podpytać czy podyskutować z doświadczonymi instruktorami, aby kursanci otrzymali ode mnie jak najwyższej jakości "produkt", a być może i moje, "świeże" spojrzenie na kilka zagadnień coś wniesie w ich wiedzę. Pozdrawiam
Izabela: Jeżeli chodzi o interpretacje typu: "gdzie i kiedy włączyć kierunkowskaz", to nigdy niestety nie będzie zgodnych formułek pomiędzy egzaminatorami a instruktorami. Chcę Panu powiedzieć z własnej autopsji - otóż od kilku lat w ostatnią środę miesiąca spotykamy się z Szanownym Gronem Egzaminatorów. Rozmawiamy o różnych sferach z życia kursanta, próbujemy wspólnie rozwiązać wiele niejasności związanych z egzaminowaniem. Zawsze Nam instruktorom chodzi tylko o to, aby była zgodność i jednolitość w sposobie oceniania. I jak do tej pory niestety nie udało Nam się dojść do porozumienia.