Legislacja

Podziel się sposobem na nielegalnych parkingowych

22 stycznia 2010

Na ulicach Łodzi pojawili się ponownie nielegalni parkingowi. Czy jest na nich sposób? – pytają Czytelnicy dziennika, ale też dziennikarze. Śladem listów dotarli do łódzkiej straży miejskiej. - Nielegalni parkingowi pojawili się, gdy na ulicach stanęły parkomaty. Od jakiegoś czasu o nich nie słyszeliśmy. Ale z tego, co słyszę, znów się pokazali - zastanawia się Radosław Kluska, naczelnik wydziału dowodzenia straży miejskiej w Łodzi. Tłumaczy, że w delegaturze zawsze przebywa jeden strażnik, który musi pilnować dużego terenu i nie może zajmować się tylko tą jedną sprawą. Zresztą, jak mówi, problem nielegalnych parkingowych jest skomplikowany. I to czy można ich ukarać, czy nie, zależy, od... sposobu, w jaki pytają. Jeżeli nielegalni parkingowi nie są natarczywi i proszą jedynie o kilka groszy na chleb, to straż miejska nie może nic zrobić - jałmużna jest w Polsce legalna i niekaralna. Ale jeśli te same osoby są nachalne, pytają czy popilnować auta bez słowa sprzeciwu, wtedy to przestępstwo ścigane z kodeksu karnego. - W przypadku otrzymania takiego zgłoszenia, sprawę kierujemy do sądu karnego. Problem w tym, że łodzianie wolą zapłacić kilkadziesiąt groszy, niż zgłosić nam, że ktoś wyłudza od nich pieniądze. Gdybyśmy dostawali takie sygnały, moglibyśmy interweniować. A tak mamy związane ręce - mówi Kluska.

Drodzy Czytelnicy, podzielce się Waszymi sposobami, skutecznymi, sprawdzonymi itd. itp. Czekamy