
(Fot.: PD@N 336-10)
Co najmniej półtora metra chodnika - tyle parkujący powinni zostawiać pieszym. Tymczasem rekordziści darują im zaledwie 35 cm! Sami to zmierzyliśmy - informują dziennikarze poznańskiej “Gazety Wyborczej”. Poznaniacy parkują, gdzie im się tylko podoba: na przejściu dla pieszych i na całym chodniku. O przepisowych 10 metrach od pasów i pozostawieniu co najmniej 1,5 metra chodnika pamięta niewielu. Gdzie ja mam zostawić samochód? Nie ma parkingów, a przecież ulicy też nie zablokuję - tłumaczy się niefortunnie parkujący na chodniku kierowca. A piesi, albo przeciskają się między siatką i samochodem, albo idą ulicą. Jest bardzo niebezpiecznie. - Kierowcy zastawiający chodniki i przejścia to już zjawisko patologiczne. Dziennie wystawiamy ok. 15 mandatów za złe parkowanie - mówi Józef Klimczewski, naczelnik poznańskiej drogówki. Jego zdaniem najgorzej jest na placu Wielkopolskim, Rynku Jeżyckim, na Dąbrowskiego i na Głogowskiej. Pozastawiany jest też Rynek Łazarski, ul. Nowowiejskiego czy 23 Lutego. Mnóstwo mandatów wystawiają też strażnicy miejscy. - Nieprawidłowego parkowania dotyczy niemal co druga interwencja. W zeszłym roku odholowaliśmy ponad 250 samochodów, które tamowały ruch na chodniku - opowiada Przemysław Piwecki, rzecznik straży. Jak sobie radzić z kierowcami? - Kary to jedno, ale najskuteczniej jest po prostu postawić słupki i barierki. Wtedy żaden hrabia w samochodzie nie zastawi pieszemu drogi - wyjaśnia naczelnik drogówki. 
(Fot.: PD@N 336-11) ^W jednym z miast oznaczono samochody, które nie zostawiły pieszym należnych im przestrzeni. Niestety farba była zmywalna!
R o z m o w a:
Joanna Leśniewska: Jaki pomysł na odblokowanie chodników mają służby miejskie?
Jerzy Nawrocki, zastępca dyrektora ZDM: Za karanie źle parkujących kierowców odpowiada policja i straż miejska. Proszę mi uwierzyć, jak ktoś dostanie mocno po kieszeni, będzie pamiętał, jak trzeba parkować.
A słupki? Np. na Fredry albo na Św. Marcinie za Ratajczaka? Wtedy na pewno kierowcy nie łamaliby zakazów, a piesi mieliby wolny chodnik.
Jeżeli ktoś parkuje na zakazie, to powinna go ukarać policja.
Ale naczelnik poznańskiej drogówki sugeruje stawianie słupków i barier.
Bariery są skuteczne, ale nie można się z tym zapędzić. Nie opłotujemy przecież całego miasta, a w Poznaniu byłoby to chyba konieczne, bo kierowcy zastawiają chodniki w każdej jego części.
Mieszkańcy narzekają, że ustawienie słupków to czasami droga przez mękę. Dzwonią do ZDM-u, proszą. Dlaczego państwo nie reagujecie?
Zgłaszają się do nas mieszkańcy wielu osiedli. Ale my musimy wybrać rejony miasta, w których źle parkujący kierowcy stanowią największy problem. Poza tym postawienie barier nie zawsze jest możliwe. W wielu miejscach chodnik jest tak wąski, że po wprowadzeniu słupków, nie będzie można przejść. Stawianie słupków to też dodatkowe koszty. A uparty kierowca je ominie, wjedzie przez przejście dla pieszych i zablokuje chodnik.
Jeden z czytelników zwrócił uwagę, że wyznaczone przez ZDM miejsca parkingowe dotykają pasów. A przepisy wymagają 10 metrów odstępu. Kiedy to zmienicie?
Rzeczywiście jest to błąd. Są to pozostałości z dawnych lat. W wielu miejscach już to zlikwidowaliśmy, w innych mamy to w planie.