Kierowcom skuterów potrzebny będzie egzamin, bowiem będą musieli legitymować się prawem jazdy. Dziś w Polsce wystarczy mieć ukończonych osiemnaście lat, by po publicznej drodze jeździć skuterem. Jeśli maszyna ma pojemność silnika mniejszą od 50 centymetrów sześciennych, kierowca nie potrzebuje żadnego dokumentu z wyjątkiem dowodu osobistego. Za sterami małego motocykla można usiąść, mając już trzynaście lat. Wtedy konieczna jest tylko karta rowerowa. Rząd i Sejmowa Komisja Infrastruktury planują radykalne zaostrzenie przepisów w tej sprawie i wprowadzenie odrębnego prawa jazdy, właśnie dla jeżdżących skuterami. Osoby takie, zanim wyjadą jednośladem na drogę, musiałyby odbyć odpowiedni kurs, a potem zdać egzamin teoretyczny i praktyczny. Kierowca skutera musiałby także mieć ukończone 14 lat. Zawierający takie zapisy projekt ustawy o kierujących pojazdami w najbliższych dniach ma zaakceptować rząd. Pomysłodawcy tłumaczą, że decyzja taka ma ograniczyć liczbę wypadków spowodowanych przez właścicieli skuterów. W 2007 roku w całej Polsce było aż 815 takich wypadków. Zginęło w nich 36 osób, a 909 zostało rannych. Skutery cieszą się w Polsce coraz większym powodzeniem. Najtańszy skuter można już kupić za 2 tysiące złotych. Skutery mają fabryczne ograniczenia prędkości do 45 km/h. Jednak można je nielegalnie usunąć. Niektórzy chwalą się, że w prosty sposób można zwiększyć prędkość skutera nawet do 100 km/h. - To bardzo dobry pomysł - chwali plany rządu Mariusz Kopeć, prowadzący ośrodek szkolenia kierowców we Wrocławiu. - Jeżdżący na skuterach nie znają przepisów. Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, też uważa, że prowadzący skutery powinni przejść przeszkolenie zakończone wydaniem odpowiedniego dokumentu. - Szkolenie powinno dotyczyć znajomości ruchu drogowego i zasad udzielania pierwszej pomocy - uważa Drzewiecki. - Poruszanie się w wielkich aglomeracjach wymaga odpowiedniej techniki jazdy i dobrej znajomości przepisów ruchu drogowego - podkreśla też Mariusz Mikłos, szef dolnośląskiej drogówki. Innego zdania jest Józef Białek, właściciel wrocławskiej firmy sprowadzającej małe motocykle z Chin. - Prawo jazdy dla posiadaczy skuterów to jakiś absurd. Skutery służą przede wszystkim młodzieży dojeżdżającej do szkół w małych miejscowościach. Są też doskonałym sposobem na korki w miastach - argumentuje. I przekonuje, że w Niemczech przepisy dotyczące jazdy na skuterach są bardziej liberalne. Jeszcze w 2000 roku w Polsce sprzedano zaledwie 3 tys. skuterów. Potem z roku na rok było ich coraz więcej. Zakupom sprzyjała m.in. pogoda, a zwłaszcza łagodne zimy. Do wzrostu popytu przyczynił się również import tanich jednośladów z Azji. Teraz nowe pojazdy można kupić już w cenie od 2 do 5 tysięcy złotych. Jeszcze taniej używane pojazdy można sprowadzić np. z Niemiec.