Legislacja

Śmiertelna ofiara, a wyrok w zawieszeniu

29 grudnia 2011

c87ca5b34f2af9e3e8bea95f848da6e022bfaad3(Fot.: PD@N 410-23)

Po roku od zdarzenia, sprawca wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym dostał karę roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, roczny zakaz prowadzenia pojazdów i zadośćuczynienie na rzecz rodziny zmarłego. Początkowy taki właśnie wymiar kary może wydawać się bulwersujący i nadzwyczaj niski z punktu widzenia skutku. Tu jednak prokurator i obrońca oskarżonego byli zgodni, co do wymiaru kary, jakiej się domagali.- Oskarżony nieumyślnie dopuścił się czynu i potrącił pieszego na przejściu dla pieszych - mówiła prokurator w mowie końcowej. - W chwili zdarzenia był trzeźwy. - Być może oskarżony zbyt mocno uwierzył w to, że ma tak dobrze wyposażony samochód, że ostrzeże go o niebezpieczeństwie - mówi obrońca. - Przechodzenie przez jezdnię też wymaga zachowania należytej ostrożności. Zdarzenie dla rodziny jest niewątpliwie tragiczne. Oskarżony też to bardzo przeżywał. Nigdy do tej pory nie wszedł w konflikt z prawem. Każdy, kto jeździ samochodem ma świadomość, że jest potencjalnym sprawcą takiego zdarzenia. Tak więc, każdy kierowca jest potencjalnym przestępcą. Tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę warunki panujące na polskich drogach. Uważam, że kara zaproponowana przez urząd prokuratorski jest propozycją bardzo rozsądną. Rzecznik rodziny poszkodowanego wywodził, iż jednak było to przestępstwo umyślne, albowiem kierowca umyślnie przekroczył dopuszczalną i bezpieczną w tamtym dniu prędkość. Wyrok nie jest prawomocny.