(Fot.: PD@N 430-22)
Sposobem ustawienia znaków drogowych B-25 oraz B-26 chce zainteresować ministra transportu poseł John Abraham Godson. W tym celu zgłosił interpelację nr 5328. Swoje pytania uzasadnia konkretną sytuację, która wpływa znacząco na bezpieczeństwo ruchu drogowego, tj. sytuacją, gdy wyprzedzając pojazd o dużych gabarytach nie widzi znaku zakazu wyprzedzania. Konkretna propozycja dotyczy ustawienia znaków B-25 i B-26, powtórnego ustawienia, lecz tym razem po lewej stronie drogi. Ustawianie określonych znaków - jeżeli na danym odcinku obowiązuje jedynie oznakowanie pionowe - po prawej, ale też lewej stronie uważa za dobre rozwiązanie.
Interpelacja (nr 5328)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie ustawienia znaków drogowych B-25 oraz B-26
Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o zainteresowanie się sposobem ustawiania znaków drogowych na drogach. Przykładem może być nie tyle nieprawidłowe, co zdecydowanie niewystarczające oznakowanie znakiem B-25 i B-26, w wyniku czego dochodzi do sytuacji, w której kierowca samochodu wykonujący manewr wyprzedzania pojazdu o dużych gabarytach, obserwując lewą część drogi, nie zawsze zauważa ww. znak. Wykonując taki manewr, skupiamy się na lewej części drogi (czyli pasa ruchu w przeciwnym kierunku), sprawdzając, czy możemy taki manewr bezpiecznie wykonać. Szczególnie niebezpieczne jest to w sytuacjach, kiedy znaki poziome dopuszczają taki manewr, natomiast znaki pionowe takowego zabraniają (znaki takie ustawiane są poza obszarem zabudowanym, na linii przerywanej oraz najczęściej przed robotami drogowymi).
Generalnie kierowca pojazdu powinien utrzymywać odpowiednią odległość od poprzedzającego go samochodu, jednak gdy zamierzamy auto wyprzedzić, musimy się do niego znacznie zbliżyć. I tu dochodzi do sytuacji w której, gdy już upewnimy się, że z naprzeciwka nic nie jedzie, z tyłu również żaden samochód nas nie wyprzedza, możemy rozpocząć manewr wyprzedzania. Częstokroć jednak okazuje się, że w momencie rozpoczynania manewru wyprzedzania, z prawej strony mignął nam znak zakazujący wyprzedzania na tym odcinku. Tłumaczenie się policjantowi, że znak nie był widoczny, to jedno z najczęstszych tłumaczeń kierowców. Jednak często taka jest prawda. Problem w tym, że wyprzedzając duży samochód, ale nie tylko, często dochodzi do tego typu zdarzeń. Znak zakazu pojawia się w momencie, kiedy w zasadzie rozpoczynamy wyprzedzanie, co jest dość kłopotliwe, gdyż akurat w tym momencie mamy naprawdę niewielkie szanse, żeby nie powiedzieć żadne, by go dostrzec. Można by uniknąć tego, powtarzając znak zakazu wyprzedzania (B-25, B-26) po lewej stronie drogi. Kierowca miałby chociaż szansę go zobaczyć, bowiem chcąc wyprzedzić samochód i tak cały czas kontroluje lewą stronę jezdni.
Jest to dobre rozwiązanie, gdy nie ma wystarczającego oznakowania poziomego. Gdyby znaki tego typu zostały ustawione zarówno po prawej, jak i po lewej stronie, kierowcy jeździliby bezpieczniej i nie stwarzali już takiego zagrożenia, gdyż często naprawdę nie mają świadomości, że wyprzedzają na zakazie. Zniknęłyby również tłumaczenia kierowców, że nie widzieli znaku zakazu.
W związku z powyżej opisaną sprawą zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o odpowiedź na poniższe pytania:
Jakie są realne szanse na to, by na odcinkach, w których obowiązuje jedynie oznakowanie pionowe, ustawić np. wspomniany znak zakazu wyprzedzania również po lewej stronie drogi?
Jakie inne rozwiązania proponuje ministerstwo w celu rozwiązania tego dość nietypowego problemu?
Jakie są szanse wniesienia poprawek do ustawy o ruchu drogowym, które zdyscyplinowałyby drogowców do ustawiania znaków zakazu wyprzedzania po lewej stronie drogi?
Z poważaniem
Poseł John Abraham Godson
Łódź, dnia 25 maja 2012 r.