Zachowania nietrzeźwego pieszego karane są na podstawie kodeksu wykroczeń (za spowodowanie po pijanemu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przewiduje on karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywnę). Nietrzeźwy rowerzysta odpowiada na podstawie kodeksu karnego za przestępstwo. Kodeks karny przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo karę do 2 lat więzienia dla tego, kto w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego prowadzi "pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym". Natomiast ten, kto w stanie nietrzeźwości prowadzi inny pojazd, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego miało za zadanie rozstrzygnąć, czy prawo karne może traktować nietrzeźwych rowerzystów surowiej niż pijanych pieszych. Sprawcą wniosku jest 37-letni sędzia Jarosław Sielecki, prezes Sądu Rejonowego we Wschowie. To on napisał do Trybunału, że przepis, na podstawie którego skazywani są pijani rowerzyści, może być niezgodny z ustawą zasadniczą. Jego pytanie: Czy art. 178a par. 2 kodeksu karnego stoi w sprzeczności z zasadą równości obywateli wobec prawa? Sędzia Jarosław Sielecki swoje pismo do Trybunału Konstytucyjnego opatrzył siedmiostronicowym uzasadnieniem. Wykazywał, że rowerzyści i piesi muszą być traktowani przez prawo karne na równi - ich ruch wynika z pracy mięśni. Takie rozwiązanie prawne jest zdecydowanie bardziej sensowne niż postawienie znaku równości między rowerzystą a kierowcą samochodu czy motocykla. - Jak uczy doświadczenie, dla jadącego kierowcy samochodu nie ma znaczenia, czy przed auto wytoczy się nietrzeźwy pieszy czy rowerzysta - zauważa Sielecki. - Pieszy, idąc, biegnąc, poruszając się na hulajnodze, rolkach czy wrotkach, i rowerzysta poruszają się z podobną niską prędkością i mają podobną niewielką masę. Tym samym zderzenie z nimi nie powoduje dużej szkody i nie jest z tego powodu tak niebezpieczne jak zderzenie z pojazdem silnikowym. Ponadto ustawa Prawo o ruchu drogowym wyznacza pieszym i rowerzystom te same pasy ruchu: chodnik lub drogę dla pieszych, w razie ich braku - pobocze. Z jezdni mają korzystać wyjątkowo, gdy nie ma innych możliwości. Poza tym i od pieszych, i od pełnoletnich rowerzystów nie wymaga się egzaminu lub dokumentu uprawniającego do korzystania z dróg publicznych. - Na drogach pijanych pieszych jest kilkakrotnie więcej niż pijanych rowerzystów - zauważa sędzia Sielecki. - Skala zagrożenia jest więc dużo większa. Można by pieszych, tak jak rowerzystów, podciągnąć pod kodeks karny. Ale to tylko teoretyczna możliwość, bowiem wymiar sprawiedliwości nie udźwignąłby takiego rozwiązania ani technicznie, ani racjonalnie.
- Dlaczego zainteresował pan tą sprawą Trybunał Konstytucyjny?
- Żeby mieć czyste sumienie - odpowiedział sędzia. - Trafiły do mnie akta człowieka, którego z powodu wielokrotnej jazdy rowerem po pijanemu zamknięto na trzy lata w ramach tzw. kary łącznej. Jedyny żywiciel rodziny. Do wykarmienia bodaj piątka dzieci. Dramat. Pomyślałem, że tak nie może być dłużej, przecież nawet gwałciciele takich wyroków nie dostają.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że karanie pijanych rowerzystów na zasadach ostrzejszych niż pijanych pieszych jest zgodne z ustawą zasadniczą. Uznał, że nietrzeźwy rowerzysta może być karany, tak jak nietrzeźwy kierowca. Oznacza to, że pijani rowerzyści będą karani na podstawie kodeksu karnego, a nie na podstawie kodeksu wykroczeń, według którego karze się pijanych pieszych stwarzających zagrożenie w ruchu drogowym. - Nietrzeźwy rowerzysta stanowi znacznie większe zagrożenie niż nietrzeźwy pieszy - stwierdził Trybunał Konstytucyjny, orzekając o zgodności przepisów kodeksu karnego z konstytucją. W ocenie TK, przepisy kodeksu karnego przewidujące karę grzywny lub pozbawienia wolności do roku dla nietrzeźwego kierowcy "nie budzą wątpliwości". - Nie może sam fakt poruszania za pomocą mięśni stanowić o podobieństwie między pieszym a rowerzystą (...). Nietrzeźwy rowerzysta stanowi kilkakrotnie większe zagrożenie dla ruchu drogowego - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Trybunał stwierdził, że nietrzeźwy rowerzysta może szybciej zmienić kierunek ruchu i szybciej spowodować kolizję niż pieszy.
Rozgorzała dyskusja. W internecie powstała specjalna strona dla rowerzystów, przygotowują petycję. Rowerzyści z Podbeskidzia, chcą wysłać petycję ze swoimi postulatami do policji i urzędników. Jedną z propozycji jest... podniesienie dozwolonej zawartości alkoholu w organizmie rowerzysty. (...) Np. 0,8 promila, jak w Wielkiej Brytanii czy Włoszech, lub przynajmniej 0,5 promila, jak w ogromnej ilości krajów UE. (...) Każdy rowerzysta będzie podlegał temu samemu prawu, a kierowca samochodu musi się liczyć z tym, że prowadząc pojazd znacznie niebezpieczniejszy, jest zobowiązany do zachowania niższej granicy 0,2 promila - przekonuje bikola.