Legislacja

To zjawisko zwane migracją prędkości…

4 września 2011

W pierwszym półroczu na drogach Warmii i Mazur zginęło 89 osób. To o blisko 40 procent więcej, niż w tym samym czasie rok temu. Niepokojące jest to, że wypadków nie jest wcale więcej, ale ich skutki są duże groźniejsze. - Wszystko dlatego, ze kierowcy jeżdżą dużo szybciej niż rok temu - uważa Andrzej Szóstek, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. Jak czytamy w “Gazecie pl Olsztyn” dyrektor uważa, że to właśnie przyjęte przez Sejm (tzw. ustawa fotoradarowa – przypis red.) rozwiązania zaprzepaściły to, co udało się z tak wielkim trudem osiągnąć od 2004 roku. - To zjawisko zwane migracją prędkości. Kierowcy jeżdżą szybciej nie tylko na drogach szybkiego ruchu, ale przenoszą te przyzwyczajenia na inne drogi - argumentuje szef WORD-u. Jego zdaniem stojące przy drogach fotoradary, ale też ich atrapy informowały kierowcę o możliwości kontroli prędkości, a ten świadomy, że może być skontrolowany zwalniał. I tu jako przykład powołano Szwecję, gdzie radary są tylko w trzech procentach stojących przy drogach masztów. W dalszej części artykułu autor skazuje na zły stan nawierzchni dróg, brak sieci dróg ekspresowych i autostrad oraz “niewłaściwe szkolenie Kierowców” jako elementy tego smutnego stanu rzeczy. I w konkluzji - policja też jest zaniepokojona lawiną "drogowej śmierci". - Zgadzam się z diagnozą, że w większości przypadków przyczyną jest to, że kierowcy jeżdżą szybciej - mówi Robert Zalewski, naczelnik wydziału prewencji ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy przyczyną są zmiany przepisów. My ze swojej strony walczymy z tym zjawiskiem nasilając kontrole samochodami wyposażonymi w wideorejestratory. Specjaliści od ruchu drogowego deklarują, że po wyborach wystąpią do parlamentu o zmianę przepisów. Polecamy lekturę tego nad wyraz interesującego wywodu.