Po zabójstwie warszawskiego policjanta przez pijanego nastolatka Ministerstwo Sprawiedliwości chce zaostrzyć karę za takie przestępstwo. Przypomnijmy, iż aspirant Andrzej Struj zginął, kiedy usiłował zatrzymać 18-latka, który rzucił koszem na śmieci w tramwaj. Nastolatek kilkakrotnie ugodził go nożem. Resort sprawiedliwości ogłosił, że zamierza wzmocnić prawną ochronę funkcjonariuszy publicznych i osób, które im pomagają. W projekcie, który otrzymała "Gazeta", zapisano m.in., że - karą za zabicie człowieka "w celu udaremnienia lub utrudnienia postępowania karnego, karno-skarbowego, cywilnego, administracyjnego lub innego postępowania prowadzonego na podstawie przepisów ustawy" będzie mogło być tylko, albo 25 lat, albo dożywotnie pozbawienie wolności; - czynna napaść z użyciem broni na funkcjonariusza lub osobę, którą przybrał sobie do pomocy, jeśli wywołała "uszczerbek na zdrowiu" napadniętego, byłaby zbrodnią karaną od 3 lat do 15; dziś niezależnie od skutku grozi za to od roku do 10 lat; - ktoś, kto przekroczy granice obrony koniecznej, "działając na rzecz ochrony bezpieczeństwa lub porządku publicznego", będzie chroniony jak funkcjonariusz publiczny.
Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości: Jestem sceptyczna co do tych pomysłów. Dodawanie nowych przepisów dostosowanych do konkretnych wydarzeń może prowadzić do destabilizacji prawa. Jeśli chodzi o zaostrzenie odpowiedzialności za napaść na funkcjonariusza, to myślę, że odstraszanie za pomocą wysokiej kary będzie raczej nieskuteczne. Bardziej potrzebne byłoby szkolenie policji tak, by z jednej strony policjanci nie obawiali się używać środków przymusu, w tym broni, a z drugiej - nie używali przymusu pochopnie. Pomysł tylko dwóch możliwych kar za zabójstwo funkcjonariusza - 25 lat lub dożywocie, jest zły. Uniemożliwia różnicowanie kary w zależności od sytuacji. Np. można sobie wyobrazić sytuację, gdy funkcjonariusz działa tak, że sprowokuje agresję. Sędzia ma sądzić, a nie tylko mechanicznie stosować przepis. Poszerzenie granic obrony koniecznej nie wydaje mi się potrzebne, bo jest ona dziś ujęta naprawdę szeroko. Obejmuje m.in. działanie w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.
Komendant Główny Policji wystąpił z propozycją zmian kodeksu karnego, zwiększających ochronę prawną policjantów i osób zaangażowanych w pomoc interweniującym policjantom. Zmiany dotyczą podniesienia wymiaru kary zarówno w przypadku naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego (art. 222 par 1 kk) - z obecnej w postaci grzywny, kary ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 3 do kary pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, jak i w przypadku czynnej napaści (art. 223 kk) - z obecnej w postaci kary pozbawienia wolności od roku do lat 10 do kary pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
Zmiany te miałyby po pierwsze charakter prewencyjny - jest bowiem prawdopodobne, że potencjalni sprawcy, mając świadomość wymiaru kary i jej nieuchronności, zrezygnują z przestępstwa, a po drugie służyłyby utrwaleniu w społeczeństwie przekonania, że funkcjonariusz publiczny i osoba, która mu pomaga, są szczególnie chronieni przez prawo. Warto zaznaczyć, że prócz zmian w prawie istotne jest też skuteczne i bezwzględne stosowanie przez sądy i prokuratury odpowiedniej polityki represyjnej wobec sprawców tego typu przestępstw.
Niezależnie od tych propozycji Komendant Główny Policji zdecydował o zmianie przepisów prawa wewnętrznego dotyczących przydzielania broni służbowej: na początku marca ma wejść w życie przepis, który zlikwiduje istniejące obecnie ograniczenie w posiadaniu przez policjanta broni palnej podczas urlopu. Obecnie każdy policjant mógł nosić broń przy sobie także poza służbą, wyłączając czas urlopu.