Legislacja

Wzmocnienie prawnej ochrony funkcjonariuszy

23 lutego 2010

Po zabójstwie warszawskiego policjanta przez pijanego nastolatka Ministerstwo Sprawiedliwości chce zaostrzyć karę za takie przestępstwo. Przypomnijmy, iż aspirant Andrzej Struj zginął, kiedy usiłował zatrzymać 18-latka, który rzucił koszem na śmieci w tramwaj. Nastolatek kilkakrotnie ugodził go nożem. Resort sprawiedliwości ogłosił, że zamierza wzmocnić prawną ochronę funkcjonariuszy publicznych i osób, które im pomagają. W projekcie, który otrzymała "Gazeta", zapisano m.in., że - karą za zabicie człowieka "w celu udaremnienia lub utrudnienia postępowania karnego, karno-skarbowego, cywilnego, administracyjnego lub innego postępowania prowadzonego na podstawie przepisów ustawy" będzie mogło być tylko, albo 25 lat, albo dożywotnie pozbawienie wolności; - czynna napaść z użyciem broni na funkcjonariusza lub osobę, którą przybrał sobie do pomocy, jeśli wywołała "uszczerbek na zdrowiu" napadniętego, byłaby zbrodnią karaną od 3 lat do 15; dziś niezależnie od skutku grozi za to od roku do 10 lat; - ktoś, kto przekroczy granice obrony koniecznej, "działając na rzecz ochrony bezpieczeństwa lub porządku publicznego", będzie chroniony jak funkcjonariusz publiczny.

Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości: Jestem sceptyczna co do tych pomysłów. Dodawanie nowych przepisów dostosowanych do konkretnych wydarzeń może prowadzić do destabilizacji prawa. Jeśli chodzi o zaostrzenie odpowiedzialności za napaść na funkcjonariusza, to myślę, że odstraszanie za pomocą wysokiej kary będzie raczej nieskuteczne. Bardziej potrzebne byłoby szkolenie policji tak, by z jednej strony policjanci nie obawiali się używać środków przymusu, w tym broni, a z drugiej - nie używali przymusu pochopnie. Pomysł tylko dwóch możliwych kar za zabójstwo funkcjonariusza - 25 lat lub dożywocie, jest zły. Uniemożliwia różnicowanie kary w zależności od sytuacji. Np. można sobie wyobrazić sytuację, gdy funkcjonariusz działa tak, że sprowokuje agresję. Sędzia ma sądzić, a nie tylko mechanicznie stosować przepis. Poszerzenie granic obrony koniecznej nie wydaje mi się potrzebne, bo jest ona dziś ujęta naprawdę szeroko. Obejmuje m.in. działanie w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.

Komendant Główny Policji wystąpił z propozycją zmian kodeksu karnego, zwiększających ochronę prawną policjantów i osób zaangażowanych w pomoc interweniującym policjantom. Zmiany dotyczą podniesienia wymiaru kary zarówno w przypadku naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego (art. 222 par 1 kk) - z obecnej w postaci grzywny, kary ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 3 do kary pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, jak i w przypadku czynnej napaści (art. 223 kk) - z obecnej w postaci kary pozbawienia wolności od roku do lat 10 do kary pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Zmiany te miałyby po pierwsze charakter prewencyjny - jest bowiem prawdopodobne, że potencjalni sprawcy, mając świadomość wymiaru kary i jej nieuchronności, zrezygnują z przestępstwa, a po drugie służyłyby utrwaleniu w społeczeństwie przekonania, że funkcjonariusz publiczny i osoba, która mu pomaga, są szczególnie chronieni przez prawo. Warto zaznaczyć, że prócz zmian w prawie istotne jest też skuteczne i bezwzględne stosowanie przez sądy i prokuratury odpowiedniej polityki represyjnej wobec sprawców tego typu przestępstw.

Niezależnie od tych propozycji Komendant Główny Policji zdecydował o zmianie przepisów prawa wewnętrznego dotyczących przydzielania broni służbowej: na początku marca ma wejść w życie przepis, który zlikwiduje istniejące obecnie ograniczenie w posiadaniu przez policjanta broni palnej podczas urlopu. Obecnie każdy policjant mógł nosić broń przy sobie także poza służbą, wyłączając czas urlopu.

Słowa kluczowe kodeks karny policja