
(Fot.: PD@N 443-39)
Dziennikarka “Kuriera Lubelskiego” opisuje sytuację, w której znalazł się Czytelnik: mężczyzna zemdlał w domu, po pięciu dniach spędzonych w szpitalu, wypisany jako w pełni zdrowy, dodatkowo przeszedł z powodzeniem wszystkie badania potwierdzające zdolność do prowadzenia pojazdów, mimo to zawiadomiony przez szpital wydział komunikacji cofnął mu prawo jazdy na rok. Jak mówi Czytelnik – zemdlał z powodów codziennego stresu, złego odżywiania itp. Wojewódzki konsultant ds. neurologii potwierdza, iż powodem omdlenia z całą pewnością nie był napad padaczkowy. Rozporządzenie ministra zdrowia stanowi jasno: “osobie ubiegającej się o prawo jazdy (...) albo posiadającej prawo jazdy (...) , która miała pierwszy w życiu napad o symptomatologii padaczkowej można wydawać prawo jazdy albo przedłużać okres jego ważności po przedstawieniu opinii neurologa potwierdzającej okres jednego roku bez napadów". I komentarz z dziennika: - To jednoznaczne z tym, że lekarz orzecznik prawo jazdy zabiera na rok - mówi dr Stelmasiak. - Nie może się w tej sytuacji zachować inaczej, bo każde omdlenie nawet spowodowane nie zjedzeniem śniadania można podciągnąć pod ten przepis. Od 19 stycznia 2013 r. mają obowiązywać nowe przepisy, jakie będzie rozwiązanie takiej sytuacji? - Nowe rozporządzenie w tej sprawie ma wejść w życie 19 stycznia - mówi Dariusz Bogusz, kierownik wydziału komunikacji Urzędu Miasta w Lublinie. - Na razie nie wiemy jednak, w którym kierunku pójdą zmiany.