Legislacja

Zginęli. Wiedzieli, że jadą z pijanym

7 lutego 2011

Pijany 24-letni kierowca zabił czwórkę swoich pasażerów, przyjaciół w wieku 19-39 lat (wypadek na drodze krajowej we wsi Poźrzadło pod Świebodzinem). Z ogólnymi obrażeniami i złamaniami kierowca trafił do szpitala. Tam okazało się, że mężczyzna ma we krwi blisko 1,5 prom. alkoholu. Mimo faktu że był recydywistą - pół roku wcześniej sąd skazał go za jazdę po pijanemu i odebrał prawo jazdy - nie trafi do aresztu. Według sądu ofiary, które zginęły w wypadku, miały świadomość, że autem kieruje nietrzeźwy. To tak, jakby przyznać, że są same sobie winne - mówi prokurator. Prokuratorzy wysłali do sądu wniosek o areszt dla sprawcy wypadku. Jak twierdzą, będą domagać się najsurowszej kary za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym - czyli 12 lat więzienia. - Mężczyzna jest już recydywistą. Zabił cztery osoby, jechał pijany. Jeśli nie w takich przypadkach możemy się domagać surowej kary, to pytam w jakich? - tłumaczy Grzegorz Szklarz, rzecznik zielonogórskiej prokuratury Okręgowej. Według niego, kierowca powinien tym razem trafić do więzienia. - Przestępstwo, jakie popełnił, jest zagrożone bardzo wysoką karą. Człowiek, który ma świadomość, jak dużo może stracić, może chcieć uciec z kraju lub zacznie się ukrywać. Sąd powinien uwzględnić taki scenariusz i zastosować areszt - dodaje prokurator Szklarz. Tyle że Sąd Rejonowy w Świebodzinie uznał, że mężczyzna może pozostać na wolności. Nie zastosował także żadnego innego środka zapobiegawczego. Sąd uznał, iż stan zdrowia sprawcy wskazuje na zastosowanie właśnie takiego wyroku. Sąd użył jeszcze jednego argumentu: stwierdził, iż ofiary, które zginęły w tym wypadku, miały świadomość, że wsiadają do auta, które prowadzi osoba w stanie nietrzeźwości. To tak, jakby przyznać, że są same sobie winne - tłumaczy Szklarz. Śledczy złożyli zażalenie od postanowienia sądu. Decyzję sędziego ze Świebodzina ma zbadać Sąd Okręgowy w Zielonej Górze. Prokurator okręgowy objął sprawę nadzorem służbowym.