
Antoni Szczyt (1952-2010)
W nieszczęśliwym wypadku zginął dyrektor Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego Andrzej Szczyt (58 lat). Utonął podczas wycieczki łodzią w zatoce Mossel nad Oceanem Indyjskim w Republice Południowej Afryki, gdzie spędzał urlop, w grupie turystów z Polski.
Swoją karierę rozpoczął na kolei, tam przeszedł wszystkie szczeble od majstra do asystenta zarządu Dyrekcji Okręgowej PKP. W 1991 r. trafił do Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Pracował wtedy na PKP. Ściągnąłem go do urzędu, gdzie został naczelnikiem wydziału infrastruktury - wspomina Franciszek Jamroż, prezydent Gdańska w latach 1991-1994. - Antoni był niezwykle kompetentną, uczciwą i lojalną osobą. Pamiętam, że codziennie rano, gdy o 6 przyjeżdżałem do urzędu, on już czekał i konsultował swoje decyzje. To był najlepszy urzędnik, jakiego miałem. Również prywatnie był wspaniałą osobą. Po prostu był dobrym człowiek. Podobnie wspomina go kolejny prezydent Gdańska: - Pamiętam, że mówiło się, że Antoni zawsze jako pierwszy był u prezydenta Jamroża. U mnie, jak tylko miał jakąś sprawę, też przychodził jako pierwszy z samego rana - opowiada Tomasz Posadzki, prezydent Gdańska w latach 1994-1998. - Bardzo sobie ceniłem pracę z panem Antonim, bo był urzędnikiem bardzo pracowitym, dobrze zorganizowanym i niestandardowym. Dla niektórych poprzez swoje zachowanie być może był urzędnikiem kontrowersyjnym, ale wielu zapamięta go jako osobę niezwykle sympatyczną. Był nie tylko urzędnikiem, ale w Gdańsku, ale i na całym Pomorzu, był na pewno osobowością. Po zakończeniu pracy w urzędzie, był szefem departamentu infrastruktury w urzędzie marszałkowskim.
Od marca 2009 r. był dyrektorem Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, do którego trafił po tym jak wykryto w nim aferę korupcyjną. Miał odbudować dobry wizerunek ośrodka. Udało mu się. PORD stał się znany w całej Polsce. Jednym z priorytetów dyrektora Antoniego Szczyta, o którym często się wypowiadał, było stworzenie systemu ustawicznego podnoszenia kwalifikacji instruktorów nauki jazdy. M.in. dlatego aktywnie wspierał projekt szkoleniowy "Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców". Z jego inspiracji PORD zorganizował w ramach tego projektu dwie tury szkoleń dla instruktorów Trójmiasta i województwa pomorskiego - 21.10.2010 (104 osoby) i 09.12.2010 (74 osób). Ostatnią inwestycją dyrektora było zbudowane przy ośrodku na Oruni miasteczko rowerowe. Otwierał je w listopadzie.
To właśnie rowery były jego wielką pasją. Z Gdańska chciał uczynić miasto najbardziej przyjazne dwóm kółkom w Polsce. Z jego inicjatywy powstały dziesiątki kilometrów ścieżek rowerowych. - Był człowiekiem niesamowitym - wspomina Roger Jackowski z Gdańskiej Kampanii Rowerowej i Obywatelskiej Ligi Ekologicznej. - I nie tylko w kwestii rowerów. Był niespotykanym typem urzędnika, który potrafił spojrzeć na różne problemy od drugiej, tej nieurzędniczej strony.
Był bardzo znaną i lubianą osobistością. Z zawodu inżynier, kompetentny menedżer. Mówiono o nim człowiek legenda życia publicznego. Człowiek przyjazny, pogodny, życzliwy.
Cześć Jego pamięci!
(Fot.: PD@N 366-20 pord)