
(Fot.: PD@N 366-17)
Zygmunt S. (64 l.) wiosnę i lato przerabiał starego “malucha”. Efekt majsterkowania rewelacyjny. Z “malucha” zostało tylko kilka elementów karoserii i deska rozdzielcza. Nawet podwozie nie ocalało bo pojazd zbudowany został na ramie i ma specjalne, wzmocnione zawieszenie. I co najistotniejsze - z przodu znajduje się spory pług. Opuszczany ręcznie z wnętrza kabiny. – Pomysł wziął się stąd, że którejś zimy dostałem zadyszki w czasie odśnieżania podwórka. Pomyślałem wtedy, że można przerobić starego malucha na taki śnieżny pług. Wszystko zrobiłem sam koło domu. Na początku to miał być kabriolet, ale potem pomyślałem, że nie ma powodu, by mi śnieg padał na głowę i jest dach. Sąsiedzi są Panu Zygmuntowi wdzięczni, bo jego maluch jest dla nich wybawieniem – doniósł dziennik “Fakt”.