“Stres to dla mnie trudna sytuacja, na którą reaguję pobudzeniem. Wtedy zaczynam się pocić, drżą mi ręce. Zaczynam mówić szybko, nieskładnie. Nie mogę pozbierać myśli, nie mogę się skupić. Nie pamiętam prostych rzeczy, nie rozumiem poleceń. Boję się.” To relacja jednej z osób zdających egzamin. Trudno w takim stanie pokazać, co się umie. Stres uruchamia szereg silnych reakcji fizjologicznych, które mają bezpośredni, najczęściej niekorzystny, wpływ na sprawność intelektualną (spostrzeganie, myślenie, pamięć) i motoryczną (kłopoty z koordynacją). Budzi też silne emocje. Jest kilka reguł, które wydają się oczywiste, a które dają nam wskazówki jak możemy sobie lepiej ze stresem radzić.
Stres mniej szkodzi w prostych i znanych zdaniach, bardziej szkodzi w czynnościach złożonych i nowych. Prowadzenie samochodu jest skomplikowaną umiejętnością. Jej opanowanie wymaga wielu godzin ćwiczeń. Im lepsze obycie z samochodem, tym większe umiejętności. Im lepiej utrwalone nawyki motoryczne i lepiej utrwalona wiedza, tym mniejszą szkodę wyrządzi stres. A zatem dobrze oswajać się z autem, urządzeniami, sytuacją drogową tak często, jak tylko można. Nawet tylko wsiadając do auta i “na sucho” ćwicząc obsługę urządzeń.
Stres zwiększa się wraz z motywacją do sukcesu, czyli im chęć zdania egzaminu jest większa tym bardziej zwiększa się poziom stresu. To tłumaczy zjawisko narastania stresu wraz z kolejnymi podejściami do egzaminu. Tu skuteczne mogą być techniki wizualizacji, które pozwalają zdobyć dystans do bieżących wydarzeń. Można wyćwiczyć zdolność patrzenia na siebie zestresowanego z różnych perspektyw czasowych. Można nauczyć się posługiwać wyobraźnią w sposób minimalizujący działanie stresu.
Nie można być spokojnym i pobudzonym w tym samym czasie. Za stan relaksu odpowiada inna część układu nerwowego niż za pobudzenie i obydwie te części nigdy nie są aktywne równocześnie. Tak jak potrafimy “zdenerwować się” na myśl o egzaminie, tak tez jesteśmy zdolni wyćwiczyć spokój. Służą temu różnorodne techniki relaksacji. Ich znajomość pozwala obniżyć poziom napięcia. Np. pomyśl o ziewaniu. Zatrzymaj się na tej myśli. Co się dzieje? Usiądź, wyrównaj oddech. Spokojnie policz od jednego do dziesięciu. Pomyśl teraz o jakimś bardzo miłym wydarzeniu. Poczuj jego nastrój. Jakie pojawiają się uczucia? Skoncentruj się na nich przez kilka minut. Nazwij je. Zatrzymaj je w sobie. To one będą barierą dla napięcia. Takie ćwiczenia najlepiej robić wieczorem przed zaśnięciem, codziennie, na kilkanaście dni przed egzaminem, aby “nauczyć” organizm relaksu. Przed egzaminem wystarczy dać sobie kilka minut na wyciszenie i spokojny oddech. Stres nie ma już do nas tak łatwego dostępu.
Jak egzaminator może pomóc zdającemu? Przede wszystkim ma nie podwyższać poziomu napięcia. Relacja między zdającym i egzaminatorem jest bardzo sformalizowana, ale i tu jest miejsce na uśmiech i miły ton głosu, które stwarzają wrażenie życzliwości. W takiej atmosferze łatwiej się odprężyć i poradzić sobie z zadaniem a, w razie niepowodzenia, łatwiej przyjąć porażkę. Z drugiej strony warto wiedzieć, że surowa mina egzaminatora to nie od razu niechęć, może być tylko efektem zmęczenia. Większość egzaminatorów to ludzie życzliwi, których zawodowym zadaniem jest ocena czyichś umiejętności.
Dla radzenia sobie ze stresem można wybrać sposób optymalny dla własnych upodobań i możliwości. Jest na rynku sporo poradników dotyczących zmagań ze stresem. Można też skorzystać z wizyty u psychologa i tu przyjrzeć się swojej reakcji na stres i najbardziej skutecznym sposobom radzenia sobie podczas egzaminu.
mgr Agata Bronikowska
Ciekawi jesteśmy Państwa doświadczeń w walce, z często paraliżującym, stresem. Prawdopodobnie każdy z nas doznał takiego właśnie uczucia. Może jako praktycy macie własne przemyślenia, podzielcie się nimi z nami. Czekamy news@prawodrogowe.pl Redakcja