News tygodnia

Pieszy – niechroniony uczestnik ruchu drogowego – komentarz (2)

Autor: Jan Zasel

21 maja 2006

Pod takim tytułem, w NEWS’ie z 15.05.2006, egzaminator z Krakowa przedstawił stanowisko w sprawie największej wagi – ochrony pieszych w ruchu drogowym. Brawo kolego egzaminatorze. Pozwoliłem sobie na zwrot “kolego” ponieważ w przeszłości byłem także egzaminatorem. W tym miejscu pragnę zaakcentować, że egzaminator spełnia nie tylko funkcję sprawdzającego. Ma w jakiejś mierze funkcję edukacyjną, a więc wpływ na kształtowanie postawy przyszłych kierowców m. in. wobec pieszych.

Ale do rzeczy. Szanowny kolego. Twój wywód nie jest polemiczny. Nazwałbym go raczej precyzyjnym wykładem. Natomiast użycia zwrotu “interpretacja przepisów” – mówiąc najdelikatniej – nie pochwalam. A to z tej prostej przyczyny, że normy prawne zawarte w ustawie – prawo o ruchu drogowym, regulujące modele zachowania się w ruchu drogowym, są tak proste i jednoznaczne, iż nie pozostawiają miejsca na interpretację. A gdybyśmy nawet znaleźli normę wymagającą interpretacji, prawo do tego przysługuje jedynie sądowi niezawisłemu. Jeśli więc w praktyce ktoś próbuje interpretować którą z norm i czyni to według własnego, pozbawionego elementarnej logiki “widzi mi się”, popełnia zwyczajne nadużycie. Normy te należy nie interpretować, a czytać uważnie i ustalać sposób realizacji w ruchu drogowym.

Co do ochrony pieszego w ruchu drogowym pogląd, który tu kolega zaprezentował jest niezwykle trafny i słuszny. Ze swej strony pragnę jedynie poprzeć go dodatkowymi argumentami: 1) stosunek kierowcy do pieszego – mówimy tu o stosunku rodzącym się na przejściu dla pieszych – w ostatecznym rachunku jest regulowany łącznie przez przepisy art. 5 i art. 14 ustawy oraz § 8 i § 47 rozporządzenia w sprawie znaków.... Wynika z tej regulacji, że treść znaczeniowa wyrażona za pomocą znaków drogowych, jako przepis o charakterze szczególnym, ma pierwszeństwo w stosowaniu przed przepisami ogólnym, zawartymi w ustawie, a więc w akcie normatywnym wyższego rzędu, co może sprawiać wrażenie paradoksu. Jednak paradoksem nie jest i czas tego się nauczyć, 2) prof. Wojciech Suchorzewski, którego rola w inżynierii ruchu jest powszechnie znana często prezentował pogląd, że miasto jako takie jest środowiskiem pieszego. A więc pieszemu należy stworzyć warunki do swobodnego i bezpiecznego bytowania oraz on, a nie kierujący samochodem podlega ochronie. Ktokolwiek dotykał wiedzy zwanej inżynierią ruchu wie co kryją te słowa. Chodzi o to, że na wyznaczonym przejściu dla pieszych panuje pieszy. Natomiast tam, gdzie iloczyn ruchu osiągnie określoną wielkość, to znaczy gdzie liczbowy stosunek kierujących pojazdami do pieszych uczestników ruchu osiągnie odpowiednią wartość, wkracza inżynieria, czyli techniczne środki regulacji ruchu: izolacja przestrzenna, sygnalizacja itp. Jan Zasel