Wydaje się oczywiste, że kandydat na kierowcę to osoba, która najlepiej powinna wiedzieć o skutkach prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu. A jednak - w Łodzi policja w ramach akcji “Trzeźwy poranek” zatrzymała pojazd szkoleniowy prowadzony przez 19. letnią kandydatkę na kierownicą, która miała ponad pół promila alkoholu w organizmie. Kobieta przyznała się, że wypiła alkohol “dla dodania sobie odwagi”. W ośrodku dużymi literami powinno być napisane - MOŻE GROZIĆ KARA DO DWÓCH LAT WIĘDZIENIA. Pozostaje tez pytanie, dlaczego instruktor dopuścił ją do prowadzenia auta. Policja ten aspekt sprawy będzie wyjaśniała w odrębnym postępowaniu. Instruktorowi może grozić kara grzywny do 5 tys. zł za wykroczenie dotyczące dopuszczenia do prowadzenia auta wbrew wymaganiom. Według policji nie jest jednak wykluczone, że instruktor może też odpowiedzieć z Kodeksu karnego za dopuszczenie - wbrew szczególnemu obowiązkowi - do prowadzenia pojazdu mechanicznego na drodze publicznej przez osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości. Grozi za to kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.
Nie chcemy usprawiedliwiać nikogo, ale zawsze przy takiej informacji nasze zdziwienie budzi fakt, iż instruktor nie ma prawa zbadać kandydata na kierowcę alkomatem. Dlaczego przed jazdą nie ma obowiązkowego testu alkomatem - dlaczego wciąż nie ma w ustawie takiego przepisu?