
(Fot.: PD@N 385-22jm)
Na łamach dziennika “Gazety Stołecznej” wielokrotnie podnoszony był i jest temat parkowania na trawnikach i braku interwencji ze strony straży miejskiej, która posługuje się wymówką “to klepisko”. W takiej sytuacji nie mają podstaw do interwencji, ale czy rzeczywiście każdy nieogrodzony trawnik to “klepisko”? Oto konkluzja dziennikarzy “Gazety pl” pod którą także się podpisujemy: “straż trzeba zmusić do sumiennego wykonywania obowiązków. Państwu strażnikom polecam też poczytanie komentarza do kodeksu wykroczeń autorstwa Magdaleny Budyn-Kulik i in. (LEX, 2009). Czytamy w nim, że "sprawca odpowiada za podeptanie trawnika lub zieleńca niezależnie od tego, czy spowodował jakiekolwiek uszkodzenia rosnących na nim roślin".