Przegląd prasy

Zrób masaż serca, uratujesz życie

14 kwietnia 2011

Jerzy Pondel, ratownik medyczny, instruktor ratownictwa medycznego – na łamach “Gazety pl Rzeszów” namawia kierowców do podejmowania masażu serca w ramach pierwszej pomocy ofiarom wypadków drogowych. Radzi: nie wolno ograniczyć się do zadzwonienia po pogotowie. Trzeba zatrzymać się. Ocenić sytuację i jeśli rzeczywiście ktoś wymaga pomocy, wezwać pogotowie i zacząć samemu udzielać pomocy. Zacząć trzema od sprawdzenia, że nam nie grozi niebezpieczeństwo, że bezpiecznie możemy podejść do samochodu. Następnie spróbujmy ustalić, czy poszkodowani są przytomni. Kolejny krok: trzeba się jak najwięcej dowiedzieć o stanie poszkodowanego i jeśli trzeba, należy wezwać pogotowie. Generalna zasada jest taka, że jeśli jest przytomny, pozostawiamy go w samochodzie. Wiele osób wzbrania się przed udzielaniem pomocy obcej osobie, bo wydaje im się, że będą musieli wykonywać sztuczne oddychanie metodą usta-usta. Ludzie brzydzą się dotknąć kogoś obcego, a co dopiero, gdy mają robić mu sztuczne oddychanie. Nie muszą. Takie działania należy wykonać, gdy ratujemy dziecko, ale gdy ratujemy dorosłą osobę - nie musimy. Zróbmy masaż apeluje ratownik i podaje zasady: Najpierw trzeba odsłonić klatkę piersiową. To może czasem razić osoby postronne, ale to jest konieczne. Trzeba odsłonić mostek i znaleźć środek klatki piersiowej. Układamy tam podstawę naszej dłoni, splatamy palce. Wyprostowanymi rękami - usztywnionymi w nadgarstkach, łokciach, ramionach - i całym ciężarem ciała rytmicznie uciskamy klatkę piersiową, tak by za każdym razem ugiąć ją o 3-5 cm. Tak wykonujemy 30 rytmicznych uciśnięć. Potem powinny być dwa oddechy, ale już powiedziałem, może obejść się bez wentylacji. Najważniejsze są uciśnięcia klatki piersiowej. Każdy - włączając w to dzieci - może je wykonywać. Ta prosta czynność jest bezpieczna i znacząco zwiększa szansę poszkodowanego na przeżycie. Ogólne przesłanie jest bardzo proste: uciskaj szybko i mocno, rozpocznij natychmiast! Jeżeli poszkodowany nie odpowiada i nie reaguje, naciskaj na środek klatki piersiowej przynajmniej na głębokość 5 cm z częstotliwością co najmniej 100 naciśnięć/minutę. Pięć centymetrów to dość głęboko. Możemy komuś złamać żebra. - To się zdarza czasami, zwłaszcza u osób starszych. Ale jeśli zaryzykujemy i złamiemy nawet komuś klatkę piersiową, to nic w porównaniu z tym, że uratujemy komuś życie. Jak długo mamy uciskać klatkę piersiową? - Aż ranny zacznie oddychać, czasem aż do przyjazdu karetki.