Przegląd prasy

Bilet miesięczny przez internet lub telefon

14 kwietnia 2008

- Prowadzimy rozmowy z instytucjami obsługującymi transakcje internetowe - mówi dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie Leszek Ruta. - Po wyczerpaniu się biletu 30- albo 90-dniowego, pasażer mógłby wpłacić wartość kolejnego biletu przez Internet na wskazane konto, podając jednocześnie numer swojej karty miejskiej - zapowiada. Takie rozwiązanie oszczędziłoby pasażerom biegania do kiosku albo na pocztę. Po dokonaniu operacji w sieci musiałby aktywować nowy bilet w specjalnym czytniki. A takie mają się znaleźć na stacjach: metra i kolejowych oraz na najbardziej obleganych miejskich pętlach i przystankach. Urzędnicy chcą, żeby próby takiego systemu ruszyły w tym roku. Równolegle planują przetestować jeszcze jedno udogodnienie: możliwość kupowania biletów przez telefon. ZTM nie jest jednak przekonany do najbardziej popularnego systemu sms-owego. Polega on na tym, że pasażer wysyła sms, zamawiając tym samym konkretny bilet (pieniądze są ściągane z założonego specjalnie w tym celu konta). Po chwili dostaje wiadomość zwrotną, którą może pokazać kontrolerowi. Zdaniem urzędników, taki system ma mankamenty. Po pierwsze, pasażer może zostać na lodzie np. w Sylwestra, kiedy sieć jest przeciążona i sms-y nie dochodzą na czas. Po drugie, nie wiadomo, kto miałby pokrywać koszt obu sms-ów: ZTM, operator czy pasażer? Dla tego ostatniego kupowanie np. biletu jednorazowego za 2,40 zł staje się nieopłacalne. ZTM skłania się do pominięcia sms-ów. W jaki sposób? Po stworzeniu specjalnego konta pasażer miałby dzwonić pod bezpłatny numer będący kombinacją indywidualnego numeru PIN, kodu danego biletu (te dane można wprowadzić do pamięci telefonu) i dodatkowo np. numery bocznego pojazdu. Na podobnej zasadzie działa od lutego usługa opłat komórkowych za płatne parkowanie oferowana przez firmę mPay. Warszawiacy się do niej na razie nie przekonali. Korzysta z niej regularnie tylko kilkuset kierowców. Powód - nie jest dostępna dla użytkowników wszystkich sieci.

Z biletami przez telefon eksperymentuje Poznań i czeska Praga. W obu miastach kupujemy przez sms, a kontrolerowi okazujemy wiadomość zwrotną. Dla Poznania to już drugie podejście. W 2002 roku podobna próba zakończyła się fiaskiem, bo przez pół roku bilet kupiło... 391 osób. Urzędnicy w Pradze narzekają, że system jest nieszczelny: pasażerowie ślą sms-y dopiero na widok kontrolerów, a ci odgrywają się, sprawdzając bilety w czasie przeciążenia sieci (wtedy wiadomości nie dochodzą). W Oslo i Wiedniu przez telefon można płacić za parkowanie i bilety, a także w restauracji, teatrze albo kupując bilety na mecz.