Najczęściej nadmierna prędkość nie jest bezpośrednią przyczyną wypadków, lecz potęguje błędy uczestników ruchu, które do wypadku doprowadzają – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Panuje opinia, że polscy kierowcy jeżdżą za szybko, bo lekceważą limity prędkości. Policja i samorządowcy postanowili z tym walczyć. Ustawiają fotoradary niemal na każdym skrzyżowaniu w nadziei, że kierowcy zdejmą nogę z gazu i będą jechać wolniej. Z raportu o bezpieczeństwie na drogach i umiejętnościach polskich kierowców przeprowadzonego przez Pentor na zlecenie Škody wynika, że aż 63 proc. kierowców dopuszcza łamanie przepisów ruchu drogowego. Co ciekawe, większość z nich odbiera przepisy ruchy drogowego jako zamach na wolność osobistą. Z drugiej strony 80 proc. ankietowanych kierowców nie czuje się bezpiecznie na polskich drogach. Jako główne przyczyny wypadków drogowych spowodowanych przez kierujących policja wymienia: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieudzielanie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych, wyprzedzanie i niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami. - Za wieloma z tych zachowań kryje się brawura kierujących, brak umiejętności oceny granic bezpiecznej jazdy - twierdzi Tomasz Płaczek, kierownik ds. szkoleń Szkoły Auto. Kierowcy nie zaprzeczają. 57 proc. ankietowanych przyznało, że lubi dynamiczną jazdę. - Większość kierowców nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji zbyt śmiałego operowania pedałem gazu. Niewinne 10 km/h więcej wystarczy, by zamiast przed, samochód zatrzymał się za przejściem dla pieszych - podkreśla Peter Ziganki, szef instruktorów niemieckiego ADAC-u, partnera Szkoły Auto. Dlatego tak ważne są szkolenia z bezpiecznej jazdy. Pod okiem profesjonalnych instruktorów można najpełniej poznać zależności między czasem reakcji, prędkością na drodze i wydłużeniem drogi hamowania. Z doświadczeń instruktorów Szkoły Auto wynika, że większość kursantów lekceważy prędkości, które rozwijają na drogach. Nawet jeżeli dobrze hamują i umieją korzystać z ABS-u zapominają, że droga hamowania rośnie do kwadratu z prędkością, a do tego dochodzi czas reakcji kierowcy. Mimo to 58 proc. kierowców ocenia swoje umiejętności, także w warunkach ekstremalnych, jako dobre lub bardzo dobre.
Tomasz Płaczek, kierownik ds. szkoleń Szkoły Auto - Naszym kursantom pokazujemy, jak różnie zachowuje się to samo auto z tym samym kierowcą, ale przy różnych prędkościach. Najbardziej obrazowe jest zademonstrowanie uczestnikom szkolenia drogi zatrzymania auta ze 130 km/h. Z taką szybkością, a nawet z większymi, podróżuje wielu kierowców wciąż przekonanych, że jest to prędkość bezpieczna. My wyprowadzamy ich z błędu.