(265-1)
Ogromny odzew czytelników "Gazety" na propozycję Zarządu Transportu Miejskiego, który zapowiada wytyczanie kolejnych buspasów. Większość chce przywilejów dla komunikacji publicznej, wszyscy domagają się, by policja skutecznie je egzekwowała. Przeciw kolejnym buspasom są tylko nieliczne głosy nałogowych kierowców i tych, którzy podwożą samochodem dzieci do szkół i przedszkoli i boją się jeszcze większych korków. Polityka ratusza zmierza jednak do tego, by uwolnić od nich transport miejski, z którego korzysta większość warszawiaków. W piątek napisaliśmy, że jeszcze we wrześniu prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ustali harmonogram wyznaczania następnych buspasów (dziś mają w sumie ok. 15 km). - Nasz projekt jest już na ukończeniu - potwierdził dyrektor ZTM Leszek Ruta zadowolony z pozytywnej reakcji naszych czytelników. W sondzie, którą uruchomiliśmy w portalu internetowym Gazeta.pl, za buspasami opowiedziało się 78 proc. głosujących. ZTM chce, by nowe powstały m.in. na obu jezdniach Trasy Łazienkowskiej (od skrzyżowania Ostrobramskiej z al. Stanów Zjednoczonych do Grójeckiej), w Al. Jerozolimskich (od pl. Zawiszy do Dworca Centralnego) i w al. "Solidarności" (od pl. Bankowego do Żelaznej). Ratusz może liczyć w tej sprawie nawet na wsparcie opozycji. Do "Gazety" zatelefonował radny Jarosław Krajewski: - Bardzo mnie ucieszyło, że poruszyliście temat buspasów. Są konieczne, bo centrum jest zatkane. Tylko trzeba je wdrażać mądrze. Terapia szokowa mogłaby się okazać zbyt kosztowna dla mieszkańców i mogłaby zaszkodzić całej sprawie - mówił. Buspasy rozgrzały czytelników: w piątek dostaliśmy mnóstwo listów z propozycjami miejsc, gdzie takie udogodnienia dla komunikacji by się przydały. Powtarzają się apele o częstsze patrole policji, które wyłapywałyby kierowców zajeżdżających drogę autobusom. Dyrektor Ruta myśli o ustawianiu skrzynek na przenośne fotoradary. - Byłby to element prewencyjny, a jednocześnie spory przychód finansowy z mandatów dla miasta - uważa.
Listy czytelników:
- Zapomnieliście o Puławskiej? Od początku września codziennie tkwimy w korku na Puławskiej od Piaseczna przynajmniej do ul. Kajakowej w Pyrach. Zastanawiam się, dlaczego mimo niedawnego remontu nawierzchni tej ulicy nikt nie pomyślał, żeby wyznaczyć tu pas dla komunikacji publicznej. Gdyby mieszkańcy Piaseczna wiedzieli, że dotrą do stacji metra Wilanowska w 20-25 minut, na pewno przesiedliby się do autobusów, zamiast jeździć samochodami i tkwić w korkach rano i po południu. Wytyczanie buspasów to znakomity pomysł. Anna Wieczorek
- Pilnujcie cwaniaków: Choć dojeżdżam do pracy własnym autem, jak najbardziej popieram buspasy. Szkoda tylko, że są one rajem dla tzw. cwaniaczków samochodowych, którzy korzystają z nich bezkarnie, żeby skrócić sobie podróż. Dlatego tworzeniu buspasów w Warszawie powinna towarzyszyć mobilizacja drogówki. Postawienie czegoś w rodzaju radaru do fotografowania samochodów byłoby doskonałym rozwiązaniem. Zapraszam w al. "Solidarności": przed Dworcem Wileńskim kierowcy urządzają sobie niezły ubaw, przemykając buspasem bez konieczności stania w korku na pasach dla samochodów. Adam Szczęsny
- Do czego się przesiąść? Wygląda na to, że miasto utraciło kontakt z rzeczywistością. Faktem jest, że są korki, ale nie wszyscy mają możliwość, żeby przesiąść się do autobusów. Jeżeli miałoby to wydłużyć przejazd do półtorej godziny (po buspasie) z 45 minut (samochodem w korkach) - a tak jest w przypadku Białołęki - to jest to bez sensu. Tworzenie nowych buspasów jest wylewaniem dziecka z kąpielą. Przykład: buspas na Modlińskiej. Owszem, Tarchomin dojeżdża nim trochę szybciej. Ale w zamian w korkach stoi pozostała część Białołęki bez rozsądnie wytrasowanych linii, Legionowo i okoliczne miejscowości. Spróbujcie napisać w "Gazecie" także o drugim punkcie widzenia: kierowcy, który chętnie przesiądzie się do komunikacji, pod warunkiem że ona będzie i zaoferuje mu przynajmniej porównywalny czas przejazdu. Maciej Czarnota, senior manager
- Blokada na Młynarskiej - Newralgicznym punktem podróży tramwajami z Nowego Bemowa do centrum jest ul. Młynarska, gdzie ustawicznie blokują ją samochody. Wyłączenie torowiska tylko dla tramwajów sprawiłoby, że podróż skróciłaby się nawet o 20 minut. "Tram-pas" mógłby obowiązywać tylko w godzinach szczytu porannego i popołudniowego. Parokrotnie pisałem już w tej sprawie do Zarządu Dróg Miejskich, ale odzewu wielkiego nie było. Może ten list poruszy parę sznurków? Jacek Dymkowski
- Czas na Targową - Z moich obserwacji wynika, że buspas przydałby się także na Targowej od al. Zielenieckiej do Dworca Wileńskiego. Ruch jest tam bardzo chaotyczny. Autobusy lawirują pomiędzy osobówkami, przez co i jedni, i drudzy tylko się denerwują. Rafał Ziarnik.