Można go spotkać na środku skrzyżowań z tabliczką: "Metro", "Jelonki" albo 40 innymi. Niektórym pokazuje napis: "Ja nie gryzę". Tak 29-letni Grzegorz otwiera przed sobą drzwi samochodów. Siebie nazywa "prekursorem autostopingu miejskiego" - czytamy w stołecznej “Gazecie Wyborczej”. Warszawski prekursor w ten sposób porusza się po mieście od dziesięciu lat. Jest grafikiem, fotografem, skończył Wyższą Szkołę Humanistyczną w Pułtusku. Początkowo zależało mu, żeby łapać "okazje" do najbliższej stacji metra. Od dwóch lat stara się w ogóle unikać komunikacji publicznej, choć na wszelki wypadek kupuje bilet kwartalny. Autostopem jeździ też zimą, o północy i kiedy pada deszcz. - Tak jest szybko, wygodnie i przyjemniej niż w tramwaju czy w autobusie. To ciekawe poznać pięć nowych osób, kiedy jedzie się z jednego końca miasta na drugi - uważa Grzegorz.
Autostop – forma podróżowania, polegająca na przemieszczaniu się przygodnie zatrzymanymi pojazdami. W Polsce autostop został formalnie zalegalizowany w 1957 r.. Polegało to na tym, że biura turystyczne na początku sezonu wakacyjnego sprzedawały chętnym specjalne książeczki autostopowe w formie małych zeszycików, wewnątrz których znajdowały się kupony, które osoba podróżująca autostopem zostawiała kierowcy. Każdy kupon miał wydrukowaną liczbę kilometrów i zamierzeniem organizatorów "Akcji Autostop" było zachęcenie kierowców do zabierania autostopowiczów i gromadzenia kuponów. Osoby zamierzające podróżować po Polsce w ramach tej akcji oprócz książeczki autostopu z kuponami (służyła ona także do zatrzymywania kierowców i była symbolem akcji - na okładce wydrukowany był czerwony okrąg na białym tle, podobny do policyjnego "lizaka") uzyskiwali ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. Warunkiem udziału w akcji było przedstawienie dokumentu tożsamości (niepełnoletni okazywali legitymację szkolną oraz zgodę rodziców) oraz wystawionej na swoje nazwisko książeczki oszczędnościowej z dwustuzłotowym wkładem. Ten drugi warunek służyć miał zapewnieniu wędrującemu po kraju autostopowiczowi minimum środków utrzymania przez wakacje. Na koniec sezonu kierowcy mogli przesłać kupony do biura organizatorów; ten z nich, który zgromadził kupony na największą ilość kilometrów wygrywał i otrzymywał nagrodę. "Akcja Autostop" w tej zinstytucjonalizowanej formie cieszyła się w Polsce powodzeniem do końca lat siedemdziesiątych.Obecnie coraz bardziej popularny staje się tzw. e-autostop, czyli kojarzenie ze sobą kierowcy i pasażera jadących na tej samej trasie przy pomocy specjalnie do tego celu stworzonych serwisów internetowych. W niektórych miejscach na świecie jazda autostopem (ang. hitchhiking) jest zabroniona – ma to miejsce np. w wybranych stanach USA.W Polsce zabronione jest zatrzymywanie samochodów bezpośrednio na autostradach. Zabronione jest również zatrzymywanie aut będąc pod wpływem alkoholu, oraz robienie tego w sposób zagrażający bezpieczeństwu na drodze.
Carpool - alternatywne podróżowanie. Sprawdza się jako forma wspólnego dojeżdżania do pracy, ale także tania i szybka możliwość podróżowania. Carpooling to oszczędność czasu, pieniędzy, środowiska naturalnego i sposób na poznanie ciekawych ludzi. Carpool Bezpieczne podróżowanie i poznawanie nowych osób oraz duże oszczędności to bez wątpienia niejedyne korzyści carpoolingu.Aby wyszukać osoby do wspólnych dojazdów albo zgłosić siebie jako osobę jadącą w jakimś kierunku musisz być zarejstrowanym partnerem portalu.Nie dojeżdżaj samemu, bo się nie opłaca. Moda na carpooling dotarła do Polski ze Stanów Zjednoczonych, gdzie przy ogromnym przyroście aut zaczynało się robić coraz ciaśniej na drogach, ludzie zaczęli szukać sposobów na ograniczenie ruchu samochodowego w zakorkowanych miastach. W ten sposób wymyślono carpooling, czyli sposób na codziienne dojazdy do pracy czy szkoły, czy nawet na dalsze wycieczki. Z badań i obserwacji jasno wynikało, że wiele osób dojeżdża o tej samej porze w podobnym kierunku.Kierowca oprócz siebie nie wiezie nikogo. To nasuneło genialne rozwiązanie żeby jednym samochodem dojeżdżało kilka osób jednocześnie, przez co na ulicach będzie o kilka samochodów mniej.