Przegląd prasy

Ciekawe amerykańskie doświadczenia

9 kwietnia 2009

Zainspirowany artykułem “Gazety Wyborczej” pt.: “Autobusy z bagażnikami - rower na doczepkę”, pomyślałem, że podzielę się z Państwem następującą obserwacją – pisze czytelnik dziennika. Od kilku miesięcy mieszkam i studiuję w Austin, w stanie Teksas, gdzie na uczelnię (University of Texas) codziennie dojeżdżam (bezpłatnymi dla studentów) autobusami. Zaskoczyło mnie, że wszystkie - zarówno "uniwersyteckie", jak i zwykłe "miejskie" autobusy wyposażone są w bagażnik na rowery (zamontowany z przodu, a nie jak w Krakowie - z tyłu) i że pasażerowie mogą bezpłatnie przewozić rowery na dowolnej trasie (tzn. zakładać i ściągać można je na każdym przystanku). System ten o dziwo działa nadzwyczaj sprawnie - nigdy nie widziałem, żeby czynność zakładania/ściągania roweru zajął komuś więcej niż 20-30 sekund i nie powoduje to żadnego znaczącego opóźniania na trasie. W tym kontekście nie do końca rozumiem, czemu w Krakowie ściągać i zakładać rower można tylko na początkowych i końcowych przystankach. Domyślam się, że ktoś kiedyś założył, że inny system nie sprawdziłby się i tak postanowiono. Wydaje mi się, że warto byłoby to zmienić. Tym bardziej, że w Krakowie taki system okazałby się pewnie wyjątkowo przydatny - wielu mieszkańców bardziej odległych okolic (np. Swoszowice) na pewno zamiast jechać ruchliwymi ulicami, skorzystałoby z możliwości przewiezienia roweru do centrum, po którym mogą już łatwiej poruszać się na dwóch kołach...

Słowa kluczowe komunikacja miejska rowery