Przegląd prasy

Ropuchy giną masowo

9 kwietnia 2009

Wobec auta maszerująca przez drogę ropucha jest kompletnie bezradna. Wiem, że nie zawsze da się uniknąć rozklepania głuchej na wszystko ropuchy. Widywałem jednak auta celowo manewrujące tak, by trafić jak największą ich liczbę. "Koniec żartów, zaczynają się schody" - mawiał gen. Wieniawa-Długoszowski, opuszczając świtem lokal. Dla ropuch takie schody zaczynają się każdej wiosny. Z ropuchami, kumakami, grzebiuszkami, żabami, traszkami jest tak, że zimą hibernują, czyli śpią. Poutykane w norach, w jamach, rozmaitych zakamarkach, zakopane w ziemi - śpią. Nie wszystkie obudzą się wiosną - straty mogą sięgać dziesiątek procent, szczególnie wśród najmłodszych pokoleń. Ledwie jednak słońce ogrzeje ziemię, te, które przetrwały, wyłażą z zimowych schronisk i ruszają do wody. Tu bowiem samice złożą skrzek, odbywszy uprzednio zbliżenie cielesne z samcem. Maszerują wiec niepowstrzymanie do wody - niektórym gatunkom wystarczy błotniste bajoro, rów melioracyjny czy nawet głęboka, wypełniona wodą koleina, inne muszą mieć staw czy jezioro. Tak czy inaczej jednak woda jest niezbędna. I wówczas kończą się żarty, a zaczynają się schody. Bo po drodze do wody są drogi, a na drogach samochody. A na drodze samochód. Giną więc ropuchy masowo. Nie zawsze da się uniknąć rozklepania głuchej na wszystko ropuchy maszerującej środkiem drogi. Nie rozjeżdżajcie żab! – apeluje Krzysztof Duniec – “Gazeta Wyborcza Opole”.