Przegląd prasy

Coraz trudniej zostać kierowcą – zamknąć marne ośrodki

18 sierpnia 2006

Egzamin na prawo jazdy zdaje we Wrocławiu co czwarta osoba - to jeden z najgorszych wyników w kraju. Janusz Płaneta, dyrektor wrocławskiego WORD-u, uważa, że winne są wrocławskie szkoły nauki jazdy: “Działają w myśl zasady: "im gorzej, tym lepiej". Liczą, że kursanci po niezdanych egzaminach będą do nich wracać. I tak też się dzieje. Szkołę może założyć każdy: fryzjer czy sprzedawca. Wystarczy, że zatrudni przynajmniej jedną osobę, która będzie miała uprawnienia do nauki. Dlatego szef wrocławskiego WORD-u proponuje wprowadzenie drastycznych zmian w nauczaniu kierowców: Szkoły powinni zafundować darmowe dodatkowe jazdy tym kursantom, którzy trzykrotnie nie zdadzą egzaminu. A te, które przez kilka lat z rzędu mają niską zdawalność, należy zamknąć”. Płaneta deklaruje, że swoje pomysły zmian przedstawi na posiedzeniu sejmowej komisji transportu. Płaneta nie oszczędza też kandydatów na kierowców: “Zapisują się na egzamin jeszcze w trakcie kursów. Wydaje im się, że po przejechaniu zaledwie kilkunastu kilometrów można zostać zawodowym kierowcą. A jazda we Wrocławiu nie należy do najłatwiejszych. Rozkopane drogi. Wszędzie objazdy. Trzeba uważać na tramwaje”. Proponuje, żeby za darmo douczały tych kandydatów na kierowców, którzy trzykrotnie oblali egzamin – cytuje “Gazeta Wyborcza”. W Poznaniu egzamin na prawo jazdy zdaje prawie 40 proc. kursantów, w Gdańsku - 33 proc., w Krakowie - 32,5 proc., a we Wrocławiu zaledwie 27 proc. Wszędzie wyniki są gorsze niż w poprzednich latach. “To efekt zmiany zasad egzaminowania. Kandydaci na kierowców kończyli kursy po staremu. Do egzaminu podchodzili już na nowych zasadach - tłumaczy Mariusz Prasek, dyrektor poznańskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.