Blisko 50-osobowa grupa turystów wracała z wypoczynku we Włoszech. O godz. 10.30 autokar zatrzymali do kontroli inspektorzy. Okazało się, że pojazd jest w fatalnym stanie technicznym - miał łyse opony. Na dodatek - jak wykazał tachograf - kierowcy notorycznie przekraczali czas jazdy ciągłej. Rekord padł w drodze powrotnej - autokar jechał wówczas non stop kilkanaście godzin. Inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny i nie zezwolili na dalszą jazdę. Powiadomiono biuro podróży. Niedługo potem na miejsce dotarł kolejny autokar, który miał odwieźć pasażerów do domu. Niestety, i tym razem nie było to możliwe - tachograf kierowcy wskazywał, że właśnie wrócił z zagranicznej podróży i nie miał czasu na odpoczynek. Turyści musieli czekać na czwartego kierowcę. Tym razem się udało. Biuro podróży pochodzi z Nowego Sącza i jest dobrze znane Inspekcji Transportu Drogowego. Po wcześniejszych kontrolach inspektorzy wnioskowali też do Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego o odebranie firmie licencji na zagraniczne przewozy, ale bez rezultatu. - Wszyscy zgodnie twierdzą, że główne zagrożenie na drogach stanowią nietrzeźwi kierowcy, tymczasem osoba przemęczona jest nie mniej groźna, bo od zmęczenia do wypadku droga jest bardzo krótka - mówi Michał Pierzchała, naczelnik Wydziału Inspekcji Małopolskiego Inspektoratu TD.