Przegląd prasy

Czego nie uczą

28 maja 2009

Nikt na kursie nie nauczy:

- Jak jeździć szybko (nie brawurowo, ale sprawnie), nie spotkałem L-ki jeżdżącej szybciej niż 40km/h ani w mieście ani poza "terenem zabudowanym". Efektem sytuacje jakie często są przedstawiane na różnych portalach.

- Jak i gdzie parkować, absolwent jedyne co umie to jechać tyłem po łuku (o parametrach takich jak na placu manewrowym), oraz parkowanie równoległe tyłem między pachołkami. W efekcie mamy później takie obrazki jak w dziale "Dziwne zdjęcia" - parkowanie na kilku miejscach parkingowych (coraz częściej spotyka się takich gigantów, którzy nie potrafią wjechać przodem między parkujące auta, tyłem zresztą też - brak pachołków z kijkami).

- Jak jeździć dużym autem - gdyby smarty były tańsze to pewnie nauka jazdy odbywała by się tylko na nich.

- Jak używać wyobraźni i na co zwracać uwagę podczas jazdy.

Ocenia system szkolenia kierowców czytelnik w liście do redakcji portalu INTERIA.plDalej czytamy: Niedawno w "Newsweeku" ukazał się artykuł świeżo upieczonego kierowcy opisujący traumę jaką przeżył wyjeżdżając pierwszy raz jako samodzielny kierowca, z którego jasno wynika, że nie był on w ogóle przygotowany do uczestnictwa w normalnym ruchu drogowym. Można by dużo pisać ogólnie i na przykładach o bzdurnym i w efekcie niebezpiecznym dla wszystkich użytkowników dróg "systemie szkolenia kierowców". Odbywa się ono w całkowitym oderwaniu od realiów na drodze w oparciu o jakieś abstrakcyjne podejście, w którym jednym z najistotniejszych elementów jest umiejętność jazdy tyłem po łuku między pachołkami. Prawo jazdy dostają ludzie w większości nie umiejący poruszać się po drogach. Pozdrawiam. Grzegorz (Piotrków Trybunalski)