Na inwestycje w trasy dla rowerzystów prezydent miasta planuje wydać w przyszłym roku... 130 tys. zł. Dla porównania - Warszawa przeznaczy na ten cel niecałe 4 mln zł, Gdańsk - kilkanaście. W projekcie budżetu Krakowa na 2008 rok potrzeby rosnącego grona rowerzystów potraktowano po macoszemu. Na budowę ścieżek rowerowych urzędnicy Jacka Majchrowskiego proponują zaledwie 130 tys. zł, z czego 80 tys. na ścieżkę i zatokę parkingową w ciągu ul. Królewskiej, a pozostałych 50 tys. zł - na budowę trasy wzdłuż ul. Strzelców, Lublańskiej, Młyńskiej i Meissnera. Tak mała kwota nie wystarczy na realizację tras dla jednośladów, a jedynie na przygotowanie projektu. - To śmieszne. Z takim podejściem Kraków nigdy nie będzie miastem przyjaznym dla rowerów - komentuje Alina Garbarczyk, mieszkanka Kazimierza. Dla porównania: - Warszawa w budżecie miasta na przyszły rok zarezerwowała na budowę ścieżek blisko 4 mln zł - informuje Aleksander Buczyński ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze. Uśmiechem krakowskie wydatki na trasy rowerowe skwitował też Antoni Szczyt, pełnomocnik prezydenta Gdańska ds. budowy dróg rowerowych. - Gdańsk jest liderem wśród polskich miast, jeśli chodzi o budowę dróg rowerowych. Rocznie wydaje na ich budowę kilkanaście milionów złotych. Gdańsk oplata gęsta sieć 85 km tras, a pieniądze, za które je wybudowano, w dużej mierze pochodzą z funduszy unijnych. Na szczęście dla krakowskich rowerzystów w sprawie okrojonego z pieniędzy na ścieżki budżetu zainterweniowali radni. 2 mln zł na ich budowę zgłosił w poprawce do budżetu klub Platformy Obywatelskiej. - Jeśli poprawka przejdzie, 500 tys. zł zostanie przeznaczonych na budowę drogi rowerowej przy ul. Tynieckiej, drugie tyle na ścieżkę w Nowej Hucie, 450 tys. zł na budowę trasy na odcinku od Dunajewskiego do Armii Krajowej, a reszta pieniędzy - na plany i projekty tras nr 4,10, 13 i 30 rozbiegających się z centrum w czterech kierunkach - mówi Paweł Bystrowski, wnioskodawca dodatkowych kwot. W poprawce PO znalazło się też 700 tys. zł na budowę ścieżki wzdłuż ul. gen. Andersa. Marcin Hyła (Inicjatywa Miasta dla Rowerów): Tych 130 tys. zł pokazuje problem, jaki Kraków ma ze ścieżkami. Dla władz miasta ich budowa nie jest ważna. Na szczęście powstanie trochę dróg, które są schowane w kosztach innych inwestycji, przede wszystkim wokół ronda Mogilskiego i Kocmyrzowskiego, o ile jego budowa dojdzie do skutku. Jesteśmy na szarym końcu, jeśli chodzi o powstawanie tras rowerowych i można powiedzieć, że przegoniła nas nawet Warszawa. Nawet, bo kiedyś Kraków uchodził za miasto bardzo postępowe, jeśli chodzi o ścieżki. Smutno.
Czy Kraków będzie przyjaznym miastem dla rowerów
10 grudnia 2007