Od 9 lipca to zdający, a nie ślepy los, będzie decydował o tym, w jakim samochodzie będzie zdawał egzamin. Ale tylko w Zielonej Górze. O konflikcie, jaki wybuchł między szkołami nauki jazdy a Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Zielonej Górze, “Gazeta Lubuska'' napisała jako pierwsza. Wczorajsza decyzja marszałka lubuskiego jest po części naszym sukcesem. Przypomnijmy, że kiedy w maju WORD kupił sześć renaultów clio, ośrodki szkolenia wysunęły postulat, by to zdający, a nie los, decydował o marce samochodu, na którym będzie zdawał egzamin. Podstawowym argumentem było utrudnienie, jakie niesie z sobą nieznana kursantom marka samochodu. Niemal w całej Europie zdający decyduje o samochodzie, na którym jest prowadzony egzamin. w Urzędzie Marszałkowskim w Zielonej Górze z ponad stu przedstawicielami szkół nauki jazdy i kursantami spotkał się marszałek lubuski Krzysztof Szymański. Po ponad godzinnej dyskusji, momentami bardzo gorącej, marszałek podjął decyzję. Od 9 lipca, kiedy to do egzaminów praktycznych na kat. B włączone zostaną clio, zdający będą mieli prawo wybrać spośród renaultów clio, fiatów punto i punto grande. Na razie, jak ustaliły obie strony, zasady te będą obowiązywały do końca roku. Szkoły nauki jazdy liczą, że od stycznia 2008 roku zacznie obowiązywać przepis, zgodnie z którym egzamin będzie prowadzony zarówno w samochodach WORD jak też ośrodków szkolenia. Wybór będzie należał do zdającego. Decyzja marszałka Szymańskiego, która skomplikuje nieco pracę zielonogórskiego WORD-u, została przyjęta oklaskami. Czekamy teraz na podobną decyzję w sprawie WORD-u w Gorzowie. Tam też, chociaż bardziej nieśmiało, ośrodki szkolenia postulują wprowadzenie zasady wyboru samochodu przez zdającego.