(Fot.: PD@N 403-3)
W Bydgoszczy samochody szkół jazdy blokują karetki Szpitala Uniwersyteckiego nr 1. Jego dyrekcja poprosiła "Gazetę" o pomoc, bo dotychczasowe monity trafiały w próżnię. - Będę przekonywał instruktorów, aby nie utrudniali pracy kierowcom ambulansów - zapowiada Tadeusz Kondrusiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Pytanie skąd taki problem? Otóż, gdy zamknięto wejście główne do szpitala karetki mogą teraz wyjeżdżać na ratunek tylko od strony uliczki, która w godzinach szczytu jest zablokowana. Wśród stojących na światłach pojazdów mnóstwo samochodów szkół jazdy. - Nie ma problemu z doświadczonymi kierowcami. Ci, kiedy widzą lub słyszą sygnał karetki, zjeżdżają na boki. Niestety kierujący “elkami” nie są jeszcze tak sprawni i zanim wykonają jakiś manewr, nasz ambulans stoi w korku za nimi - mówi Marta Laska, rzeczniczka lecznicy. A przecież dla nas cenna jest każda sekunda. Portierzy pracujący w szpitalu zadali sobie trud i policzyli, ile samochodów z literką "L" przejeżdża codziennie koło ich lecznicy. Okazało się, że średnio 200. Dyrekcja szpitala poprosiła o pomoc WORD, zwróciła się także do Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji. Niestety żadna z tych instytucji nie może zakazać pojazdom szkoleniowym jeżdżenia tą trasą. Więc proszą, aby egzaminatorzy i szkolący brali pod uwagę postulat szpitala. Sytuacja nie ulega zmianie. Ośrodki szkoleniowe wskazują na winę ośrodka egzaminowania i egzaminatorów, którzy właśnie tamtędy wyznaczają trasy egzaminacyjne. Kondrusiewicz odpiera zarzuty. - Przecież my nie mamy stałych tras egzaminowania - zapewnia. - Poza tym przychylamy się do próśb szpitala. - Ale elki nadal są przy szpitalu. Nie wiem, czym to wytłumaczyć, może to kursanci z regionu, a może to zbieg okoliczności - przypuszcza. - Ja nie mogę wytyczyć trasy egzaminacyjnej, to indywidualna sprawa egzaminatora, gdzie sprawdzi umiejętności ucznia. Kondrusiewicz zapowiada jednak, że przypilnuje, aby w okolicy szpitala samochodów z literką "L" nie było. - Powoli będziemy przenosić ruch naszych samochodów egzaminacyjnych w stronę osiedla Bartodzieje i Kamiennej, może to rozwiąże sprawę - zastanawia się dyrektor WORD.