Instruktorzy, którzy pozwalają kursantom zrozumieć zasady poruszania się po drogach - ot i cała filozofia skutecznych kursów na prawo jazdy. - Ośrodki szkolenia muszą rzetelnie kształcić przyszłych kierowców, bo znajomość przepisów przydaje się nie tylko do zdania egzaminu i uniknięcia mandatu - mówi na łamach dziennika “Gazeta pl Kraków” Marek Dworak, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. I dalej przekonuje, że po zmianie zasad przeprowadzania egzaminu teoretycznego, do której doszło w styczniu ubiegłego roku, najtrudniejsza była walka z lekceważącym podejściem do nauki przepisów. - Wielu ludzi nadal uważa, że trzeba ją poznać wyłącznie po to, by zdać egzamin i unikać płacenia mandatów. Takie podejście jest nierozważne, bo mamy coraz więcej autostrad i coraz szybsze samochody, więc ryzyko zrobienia komuś krzywdy w wyniku nieumiejętnej jazdy znacznie wzrasta - zauważa Marek Dworak. Zainteresowanie szkoleniami dla kierowców znacząco spadło - w 2013 roku z powodu braku klientów interes zwinęło 41 ze 188 krakowskich autoszkół. - Wiele osób nadal czeka z decyzją o rozpoczęciu kursu, licząc, że może niebawem znów będzie łatwiej albo zostanie obniżony próg punktowy gwarantujący zaliczenie. Tak się jednak nie stanie - mówi Dworak. Jego zdaniem funkcjonująca od ponad roku formuła egzaminu teoretycznego lepiej przygotowuje kierowców do jazdy samochodem, co potwierdzają chociażby statystyki - przed zmianami egzamin praktyczny zdawało 21-30 proc., a obecnie zdawalność sięga nawet 40 proc. Podkreśla, że szanse kandydata rosną, gdy do roli kierowcy przygotowuje go dobry wykładowca. - On musi walczyć o zmianę tego opacznego podejścia do nauki. Musi zachęcić kursantów do tego, by zechcieli zrozumieć przepisy, a nie uczyli się ich na pamięć - zastrzega Dworak i podaje przykład: - Omawiając definicję pasa ruchu, powinien uświadomić im, że nigdy nie będą poprawnie jeździć bez umiejętności użycia kierunkowskazów czy zachowywania toru jazdy na skrzyżowaniu.