Przegląd prasy

Fragmenty autostrad bez limitów prędkości?

7 listopada 2012

Senator Robert Dowhan, który wcześniej domagał się już obowiązkowych alkomatów w każdym aucie, chce dzisiaj zniesienia ograniczenia prędkości na fragmentach autostrad. - Trzeba dać ludziom możliwość odreagowania i wyżycia się - tłumaczy.Wnioskodawca chce zniesienia w ogóle ograniczeń na niektórych odcinkach autostrad. - Proponuję dać ludziom szansę sprawdzenia możliwości swoich samochodów, odreagowania, wyżycia się czy przekroczenia pewnych barier prędkości. Wyznaczmy, wzorem sąsiadów zza zachodniej granicy, odcinki autostrad, gdzie nie będzie ograniczenia prędkości - pisze na swoim blogu Dowhan. Jego zdaniem zniesienie ograniczeń na autostradzie nie pogorszy bezpieczeństwa na drogach, a wręcz przeciwnie. Przyczyną wypadków są brawura, alkohol, kiepskie samochody. - Mamy za dużo nakazów, zakazów, fotoradarów. To do niczego dobrego nie prowadzi, bo i tak nie brakuje ulicznych wyścigów czy szaleństw na lokalnych drogach - przekonuje. Limity prędkości zlikwidowałby na wybranych fragmentach autostrad. - Mamy takie, których nie musimy się wstydzić, jak choćby A4 od Katowic do Krakowa czy A2 od Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami. Przecież za kierownicą siadają odpowiedzialni ludzie z uprawnieniami. Dajmy szansę tym, którzy potrzebują czasami nacisnąć na gaz, aby nie robili tego tam, gdzie zagrożenie jest większe - dowodzi senator.

Zapytany o ocenę tego pomysłu Waldemar Pietraszewski, instruktor doskonalenia techniki jazdy, były kierowca rajdowy, twierdzi, że zniesienie ograniczenia prędkości przyniesie więcej szkody. Autostrady nie są miejscem na testowanie granic szybkości - komentuje. Według niego problemem jest to, że Polacy ogólnie bardzo źle jeżdżą, nie przestrzegają przepisów. - Sam jeżdżę szybko, ale jeśli jest znak, to się do niego stosuję, bo na tym polega bezpieczne zachowanie - mówi Pietraszewski.

Słowa kluczowe autostrady prędkość