W Puławach kierowca autobusu komunikacji miejskiej nie zauważył, że nie wszyscy pasażerowie zdążyli wysiąść na przystanku. Drzwi pojazdu przycięły spódnicę pasażerki; kobieta przewróciła się na jezdnię. Jeszcze autobus ciągnął ją po ulicy. Dopiero krzyk kobiety zwrócił uwagę kierowcy miejskiego autobusu i zmusił go do zatrzymania pojazdu. 40-letnia pasażerka z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafiła do szpitala. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek. A oto relacja: Był poniedziałek około godz. 16. Przy ul. Centralnej w Puławach zatrzymał się autobus Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Próbowała z niego wysiąść 40-letnia kobieta. - Kierowca niespodziewanie jednak ruszył i zamykając drzwi przyciął nimi część ubrania pasażerki - relacjonuje mł. asp. Marcin Koper z Komendy Powiatowej Policji w Puławach.
Autobus ruszył ciągnąc kobietę za sobą. Po kilku metrach kierowca, słysząc jej krzyki, spojrzał w lusterko i się zatrzymał. Prowadzący autobus na pewno nie zrobił tego umyślnie, ale nie powinien zamykać drzwi do momentu aż się upewni, że wszyscy pasażerowie bezpiecznie opuścili pojazd - ocenia mł. asp. Marcin Koper.