

(Fot.: PD@N 358-36-37)
Redakcja tygodnika PD@N: Jest Pan trenerem-wykładowcą, partnerem unijnego projektu "Wzrost kompetencji kadry osk", jakie jest Pana przygotowanie i doświadczenie?
Trener-wykładowca R. Krawczyk: Jeszcze w szkole średniej, bo szkoliłem kadrę instruktorów harcerskich do pracy z młodszymi. I tak pozostało. Ponad dwadzieścia lat szkolenia sędziów sportów samochodowych. Napisane różnorodne poradniki. A jak przyszła biznesowa wolność - to zostałem trenerem biznesu. Lubię ludzi i tyle. Mam własny styl, metodę i chyba sporą wiedzę. Od ponad dwudziestu lat prowadzę własną firmę szkoleniową pisząc scenariusze zajęć i gier integracyjnych.
Redakcja tygodnika PD@N: W świetle dotychczasowego Pana udziału w Projekcie, czy jest zapotrzebowanie" na tego typu szkolenia?
Trener-wykładowca R. Krawczyk: Więcej światła powiadasz. Światło w tunelu widać i mam nadzieję, że to nie lokomotywa. Naród jeśli wie o co chodzi, to rusza do szkolenia. Jestem nawet zaskoczony tak szerokim zainteresowaniem. W połowie września "licznik" zgłoszonych mija 3000. To dużo. Ale z drugiej strony, w kraju szkoli adeptów jazdy ponad 45 000 instruktorów. Przeszkolimy 5000 - co z pozostałymi? Osobiście widziałem i słyszałem w tym miesiącu ponad tysiąc osób związanych z nauczaniem kandydatów na kierowców. Poziom zaangażowania i dyscypliny na szkoleniu jest bardzo wysoki. To się czuje, że jeśli dobrze sformułować ofertę, dotrzeć z nią do zainteresowanych - to zapotrzebowanie jest duże. Są jednak regiony gdzie brak zaangażowania miejscowych struktur związanych z instruktorami nauki jazdy (stowarzyszenia, izby czy chyba w 3 przypadkach WORD-y) - to rezultat jest mniej dynamiczny. Do potencjalnych zainteresowanych ktoś musi dotrzeć z informacją. Kto? Każdy, komu na poprawie jakości zależy.
Redakcja tygodnika PD@N: Jak ocenia Pan wiedzę instruktorów i wykładowców pracujących w ośrodkach szkolenia kierowców w zakresie metodyki szkolenia. Czy ich wiedza jest wystarczająca, aby prowadzone przez nich szkolenia były skuteczne, a tym samym, aby na naszych drogach było bezpieczniej?
Trener-wykładowca R. Krawczyk: Na tych szkoleniach, które prowadziłem nauczycielami z wykształcenia było nie więcej niż 15-20 osób na około 1000 obecnych na zajęciach. Uprawomocnione więc będzie twierdzenie, że merytorycznie w zakresie metodyki zdecydowana większość to jednak samouki. Często bardzo dobrzy, jednak bez teoretycznych podstaw wiedzy z andragogiki. Jeśli dodamy do tego fakt, że w systemach e-learningu uczestniczyło nie więcej niż 20-25 osób, to...? To mamy, co mamy. Dużo pracy do wykonania. Na szczęście z dużym zainteresowaniem samych instruktorów. Wprawdzie na bezpieczeństwo ma wpływ znacznie więcej czynników niż wiedza instruktorów, ale pewnie pośrednio ich metody nauczania już mają. Po szkoleniu natychmiast nic się nie zmieni. Powstanie jednak okazja do rozwoju swoich kompetencji, do określenia mapy własnych słabości. To dobra droga. Warta nią iść.
Redakcja tygodnika PD@N: Jak zachęciłby Pan do udziału w projekcie, tych którzy nie podjęli jeszcze decyzji?
Trener-wykładowca R. Krawczyk: Każdy ma równe szanse stać się nierównym. To znaczy lepiej przygotowanym do pracy, bardziej kompetentnym - wystarczy zrobić mały krok, dać sobie szansę i spróbować popracować nad wiedzą. Jak to zrobić? A o tym, to już na szkoleniu.
Dziękujemy za rozmowę.
Szkolenie organizowane jest z udziałem środków finansowych pochodzących z Unii Europejskiej