Przegląd prasy

Co robisz jadąc za „eLką”? (2)

16 września 2010

W ubiegłym tygodniu opisaliśmy za portalem INTERIA pl sytuację, w której kierowca jechał w korku za samochodem “nauki jazdy”. Zgłosił wątpliwość: Oczywiście rozumiem, że gdzieś trzeba się uczyć i nabywać doświadczenie za kółkiem, ale czy nie byłoby lepiej i bezpieczniej, gdyby uczestnicy kursów na prawo jazdy ćwiczyli najpierw na zamkniętym terenie i dopiero po nabraniu odpowiedniej biegłości w technice prowadzenia samochodu wyjeżdżali na normalne ulice i drogi? Nikomu na nich nie wadząc. A oto komentarze naszych Czytelników:

LEADMAN: Szkoda słów na takie artykuły. Może lepiej zapytać o ile kierowcy przekraczają dopuszczalną prędkość : Zawsze o: 10 km/h; 20 km/h; 30 i więcej km/h. Jeżeli eLka jedzie 40 a inni 60-70 (bo droga jest prosta) to różnica jest spora. Ale gdyby tak inni jechali zgodnie z obowiązującym prawem to nagle by się okazało że te słynne eLki już tak nie przeszkadzają!

ADAM: Do poprzedniego komentarza można dodać jedynie, że podobnie jest z przestrzeganiem innych przepisów. Dlaczego L-ki mają rozbite bagażniki? Bo zatrzymują się np. w związku ze znakiem STOP czy czerwonym sygnałem.

STEFAN: Jadąc za eLką łamane są przepisy przez kierujących tak na obszarze zabudowanym jak i poza. Jadąc 50 km/h na obszarze zabudowanym jestem wyprzedzany pomimo linii podwójnej ciągłej a i tak samo poza obszarem zabudowanym jadąc 90 km/h.

KRZYSZTOF G.: Plac manewrowy proszę Pana jest przystosowany do jazdy pasem ruchu do przodu i tyłu. Ale kiedyś trzeba będzie wyjechać na drogę publiczną. Z tonu Pana wypowiedzi wynika, że się ktoś śpieszył. Dlatego wszyscy, którzy jechali prawidłowo przeszkadzali.