Przegląd prasy

Jan Sowa, właściciel osk, o sposobie wyboru najlepszej szkoły

5 czerwca 2014

9ebf651363723237e1c37e1e5c3e6c5ec93c9883

(495-29)

Na pytanie dziennikarza “NOWIN 24” o powody niskich statystyk zdawalności kandydatów na kierowców kat. B, Jan Sowa, właściciel ośrodka szkolenia kierowców AUTOKURS w Rzeszowie powiedział: - Przyczyn jest wiele, ale moim zdaniem najważniejsze są dwie. Po pierwsze zmieniona formuła egzaminu teoretycznego. Według starych zasad zaliczało go 8 na 10 osób, teraz o połowę mniej. Kursanci mają jeszcze kłopot z nowym sposobem uczenia się. A teraz nie da się wykuć odpowiedzi na pamięć. Żeby zdać trzeba poświęcić sporo czasu na naukę przepisów i zasad udzielania pierwszej pomocy.

Druga i najważniejsza sprawa to poziom kształcenia. Niestety, ale ośrodek nauki jazdy może teraz założyć każdy, dlatego szkoły rosną jak grzyby po deszczu. Problem w tym, że wiele z nich działa niezgodnie z przepisami. Nie mają odpowiednich placów manewrowych i zaplecza, a instruktorzy są bardzo słabi. Kursant wybiera taki ośrodek, bo kurs kosztuje 100 zł mniej, a później oblewa kilka razy egzamin i dopłaca za jazdy doszkalające w innym ośrodku.

Zapytany o radę w zakresie wyboru najlepszej szkoły sugerował: - Przede wszystkim warto zapytać wśród znajomych, jakie ośrodki polecają. Gwarantuję, że nazwy najlepszych będą się powtarzały. Trzeba też zwrócić uwagę, gdzie ośrodek szkoli kierowców. Nauka na asfaltowym, oświetlonym placu jest łatwiejsza od parkowania na klepisku obstawionym pachołkami, cz boisku do koszykówki. Dużo mówią także statystyki, które ośrodki ruchu drogowego udostępniają kierowcom poprzez urzędy miast i starostwa. Zapoznając się ze statystykami: - Przede wszystkim trzeba zwracać uwagę na liczbę kursantów. Trudno porównywać ze sobą ośrodki, kiedy jeden wysłał na egzamin w ciągu roku 20 osób, a drugi 700. Ja wybrałbym ten ośrodek, który wśród najpopularniejszych ma najlepsze wyniki i opinie wśród absolwentów. Nie radzę sugerować się ceną, bo jak powiedziałem, tutaj płaci się za jakość.