Przegląd prasy

Jeszcze raz o niskiej zdawalności

22 lutego 2011

O główną przyczynę niskiej zdawalności podczas egzaminów na prawo jazdy w Polsce, dziennikarze portalu Onet.pl zapytali dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, Marka Dworaka: "Praprzyczyną słabej zdawalności jest podejście wielu osób do tematu uzyskania prawa jazdy. Podejście wadliwe niestety, bowiem chodzi nam o zdobycie za wszelką cenę dokumentu o nazwie prawo jazdy, a nie o zdobycie rzeczywistych, pełnych umiejętności kierowania pojazdem" - powiedział Dworak. "Wobec tego wybieramy często szkołę najtańszą, dodatkowo taką, która zapewni nam jak najszybsze "zaliczenie" jazd. Właśnie "zaliczenie", a nie bazującą na postępach klienta, systematyczną, kompleksową naukę. Wiele szkół wykorzystuje takie podejście, akceptuje tak ukształtowany rynek, i to jest głównym powodem zawodu, jaki przeżywają zdający po pierwszym, czy kolejnym nieudanym podejściu do egzaminu" - dodał. I druga strona: "Jestem i kierowcą TIR-a, i instruktorem kat. B. Na razie pracuję jako instruktor. Mam 30 lat. W temacie instruktorów powiem tak: wiele ośrodków nie ma za co zatrudnić dobrych instruktorów, a często też takich nie potrafią znaleźć. Uczy się "po łebkach", lekceważone są przepisy - głównie wymagane przez ustawę o szkoleniach, oszczędza się na paliwie, są limity kilometrów, więc de facto oszukuje się kursantów, jeździ się za mało. Jest dużo stania i jeżdżenia po placu, nauka jest "pod egzamin", na sztuczki, a nie na prawdziwe umiejętności - często się z tym spotykałem - pisze użytkownik cała prawda, potwierdzając opinię dyrektora MORD. "Porządny instruktor-fachowiec, np. były kierowca zawodowy, najwyżej "dorabia", a nie pracuje na etacie, bo nie będzie za te pieniądze pracował. Pójdzie do innej pracy. Pozostają dyletanci, ludzie przypadkowi, którzy zrobili licencję. Same ośrodki szkolenia, a nie tylko WORD-y, prowadzą szkolenia instruktorów (to powinno być zabronione), żeby zarobić gdy nie ma kursantów, obiecując "ekstra zawód i jazdę z młodymi »laskami«" - dodaje. Użytkownicy portalu Onet.pl odpowiedzieli na pytanie - Jaka jest cała prawda o osobach prowadzących szkolenie praktyczne? Wspominali zarówno dobre jak i złe doświadczenia. Niestety konkluzja jest przykra: przeważają jednak ci "źli" instruktorzy, o których kursanci wolą zapomnieć. Niektórzy podchodzą lekceważąco do swoich obowiązków, inni wykorzystują jazdę z kursantem do własnych celów, a innym przydałaby się niejedna lekcja savoir-vivre'u.