Kilka dni zostało poznaniakom by pozbyć się nieużywanych samochodów ze swoich podwórek. Już wkrótce straż miejska i dzielnicowi będą żądać okazania przez właścicieli zdezelowanych aut OC. Za jego brak grożą wysokie kary. Ale - jak ustaliliśmy - są też sposoby, by ich uniknąć – donosi “Gazeta Wyborcza – Poznań”. Celem akcji jest oczyszczenie miasta z wraków oraz poinformowanie osób, które kupują nowe auta, o tym, co mogą zrobić ze starymi. Zdarza się, że samochody są porzucane, bądź rozbierane i sprzedawane na złom w częściach. - Wraków jest coraz więcej. Starych aut nie opłaca się naprawiać - mówi Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej straży miejskiej. Które auta są na cenzurowanym? - Pojazdy, których stan techniczny i wygląd wskazują, że nie są używane od dłuższego czasu. Przez ostatnie pół roku zauważyliśmy około 150 takich samochodów - wyjaśnia Piwecki. Od 1 września strażnicy miejscy razem z dzielnicowymi będą wchodzić na parkingi i podwórka domów wielorodzinnych. Jeśli okaże się, że jakiś samochód lub jego wrak nie ma ubezpieczenia OC, dzielnicowy powiadomi Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Wówczas właściciel auta otrzyma karę za brak OC. W tym roku w przypadku auta osobowego będzie to koszt 1 910 zł. - Samochód musi mieć wykupione OC od momentu zarejestrowania do jego wyrejestrowania. Nieważne, w jakim jest stanie i czy jest użytkowany - mówi Hubert Stoklas z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Wcześniej, od początku roku, strażnicy informowali właścicieli wraków na uliczkach osiedlowych, że mogą - najczęściej za darmo - je zezłomować. W wyniku akcji swoje auta do wywiezienia zgłosiło około dwóch tysięcy osób. - Oprócz tego strażnicy zlecili odholowanie ponad 260 samochodów z ulic - dodaje Piwecki. Jeśli po odholowany pojazd nie zgłosi się właściciel, po sześciu miesiącach staje się on własnością miasta. Może być wówczas zezłomowany. Tymczasem, mimo akcji straży miejskiej i dwóch tysięcy zezłomowanych wraków, do Funduszu Gwarancyjnego Wydział Komunikacji Urzędu Miasta Poznania zgłosił w tym roku zaledwie ok. 50 spraw związanych z brakiem OC. Do Funduszu nie wpłynęła więc większa ilość zgłoszeń niż w porównywalnym okresie w roku ubiegłym. Jak to wytłumaczyć? Są dwie możliwości. Pierwsza: mimo zapewnień swoich szefów urzędnicy z Wydziału Komunikacji przymykają jednak oko na brak OC. Druga: nie wszyscy właściciele aut po ich zezłomowaniu zgłaszają się do urzędu, by wyrejestrować samochód. Bo w takiej sytuacji jest dla nich furtka. Wydział Komunikacji w ciągu 30 dni i tak musi wydać decyzję o wyrejestrowaniu pojazdu, bez względu na to, czy posiadamy aktualne OC. Na dodatek urzędnicy nie powiadamiają o tym fakcie Funduszu Gwarancyjnego. - Nie mamy możliwości sprawdzenia, czy auto było ubezpieczone - tłumaczy dyr. Królikowski.