To był następujący proceder: po pierwsze ustawiali światła tak, że nikt nie zdążał przejechać na zielonym, a potem zgarniali pieniądze z mandatów. Policja zakończyła śledztwo w ich sprawie. W aferze odpowie 38 osób. Afera dotyczy kilkudziesięciu włoskich miastach i miasteczkach gdzie sygnalizacja świetlna na ulicach specjalnie był atak ustawiona, aby kierowcy nie mieli czasu na przejazd na zielonym świetle i płacili mandaty za jazdę na czerwonym. W zmowie byli szefowie straży miejskiej, burmistrzowie i producenci sygnalizacji. Oburzeni ludzie nazwali ich "czerwonymi wampirami". Tysiące kierowców otrzymało mandaty, na miliony euro. Ustawiona sygnalizacja znajdowała się w Lombardii, Toskanii i Kampanii. W całych Włoszech zabezpieczono 68 zmanipulowanych urządzeń.