
(Fot.: PD@N 445-7)
Konieczność dopłacania do wykupionych już jazd, załatwianie przez instruktora prywatnych spraw podczas kursu. To tylko część zarzutów, jakie Ośrodkowi Szkolenia Kierowców "Relax" stawiali kursanci. O nieprawidłowościach informowaliśmy na łamach KL na początku sierpnia. Po tych tekstach właściciel zamknął ośrodek. Okazuje się jednak, że w dalszym ciągu szkoli kandydatów na kierowców. Teraz pod szyldem OSK "MIX" - informuje “Kurier Lubelski”. Dziennik opisuje swoje wątpliwości, a tu przede wszystkim kontrowersyjne zasady działania. W tej i poprzednich informacjach dowiadujemy się, iż ośrodek sprzedaje swoje kursy przy udziale Groupona, tam kusi konkurencyjną ceną, dalej niestety było trudniej: wielu kandydatów do jazd, trudności w realizacji niezbędnej ilości zajęć praktycznych. Dziennikarze przywołują dwie wypowiedzi. Właściciela osk, który powiedział: - Nie mam sobie nic do zarzucenia - usłyszeliśmy. - Samochód, na którym prowadzę szkolenia, to opel corsa z 2002 r. Jest w pełni sprawny, ma ważny przegląd. Urzędnicy Wydziału Komunikacji UML skontrolowali ośrodek i tu powiedzieli: - To standardowa procedura, zawsze kontrolujemy nowo powstałe ośrodki - mówi Karol Kieliszek z biura prasowego lubelskiego ratusza. - Sprawdzaliśmy, czy informacje zawarte we wniosku o rejestrację zgadzają się ze stanem rzeczywistym. Nie stwierdziliśmy uchybień. Szkoła miała już 23 kursantów.