


(Fot.: PD@N 444-62, 54 i 63jm)
Media publikują relacje z zatłoczonych ulic miast. Np. w Krakowie obserwatorzy szacują, iż na ulice wyjeżdża nawet kilkaset “elek” dziennie. Zatłoczonych, bo - jak czytamy - kandydaci na kierowców przypomnieli sobie, że 19 stycznia zmieniają się zasady egzaminów na prawo jazdy. Tłumy na ulicach, tłumy w ośrodkach egzaminowania. U nich 30-40 proc. chętnych więcej. Co robią ośrodki, aby dać szansę wszystkim chętnym - wprowadziły tzw. kursy przyspieszone. Droższe, ale trwające krócej, bo tylko 1,5 miesiąca. Dodajmy tradycyjny kurs trwa około 2-3 miesięcy. Dodajmy, iż są to kursy także droższe. Dla przykładu w jednym z osk cena “tradycyjnego kursu na kat. B wynosi 999 zł, a przyspieszonego 1299 zł”.
Jak wylicza Adam Sawa z MORD w Krakowie, od stycznia do października 2012 r. do egzaminu przystąpiło blisko 40 tys. osób, czyli o prawie 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2011 r. A to dopiero początek - podkreśla i przewiduje, że im bliżej będzie stycznia, chętnych będzie coraz więcej. W MORD na egzamin czeka się około trzech tygodni.