Kandydat na taksówkarza musi nie tylko mieć odpowiednie kwalifikacje, lecz także uzyskać licencję. W niektórych miastach limity nowych licencji są bardzo małe i trzeba czekać latami. Niekiedy wyjściem dla przedsiębiorcy może być uzyskanie licencji na przewóz osób. Trzeba jednak pamiętać, że licencjonowany przewóz osób to nie to samo co wożenie ludzi taksówką. Zanim przedsiębiorca zacznie wozić zarobkowo ludzi, powinien się dokładnie zapoznać z ustawą o transporcie drogowym. To ona bowiem reguluje kwestie związane z uzyskiwaniem licencji i zezwoleń przewozowych. Wynika z niej jednoznacznie, że przedsiębiorca, który zamierza zarabiać na przewozach osób, musi mieć odpowiednią licencję. Nie ma znaczenia, czy zamierza wozić ludzi pięciomiejscowym autem osobowym czy dużym autokarem. Ustawa przewiduje w tym wypadku kilka rodzajów licencji: na krajowy transport drogowy osób, na międzynarodowy transport drogowy osób, na transport drogowy osób taksówką. Licencję wydaje się na określony czas. Generalnie nie można jej odstąpić komu innemu, od tej zasady są jednak wyjątki dotyczące przede wszystkim spadkobierców. Zawsze jednak przedsiębiorca przejmujący licencjonowaną działalność transportową musi spełniać wymogi niezbędne do jej rozpoczęcia. Licencję można także cofnąć, gdy: przedsiębiorca nie podjął działalności w ciągu sześciu miesięcy od daty jej wydania, wobec przedsiębiorcy zostało wydane prawomocne orzeczenie zakazujące wykonywania tego rodzaju działalności, przedsiębiorca rażąco naruszył warunki określone w licencji lub inne dotyczące wykonywania objętej licencją działalności, przedsiębiorca odstąpił licencję osobie trzeciej, jeżeli posiadacz licencji taksówkowej samowolnie zmienia wskazania taksometru, w razie śmierci przedsiębiorcy (chyba że organ wydający się zgodził, że uprawnienia przejmie spadkobierca). Są też sytuacje, w których licencja może, ale nie musi być cofnięta (np. gdy przedsiębiorca zalega z regulowaniem zobowiązań podatkowych). Na zwrócenie licencji przedsiębiorca ma 14 dni, licząc od tego, w którym decyzja o jej cofnięciu stała się ostateczna. Żeby uzyskać licencję, przynajmniej jedna z osób z zarządu firmy musi mieć certyfikat kompetencji zawodowych. Certyfikaty wydaje Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie. Szkolenia i egzaminy odbywają się w różnych miejscach kraju. Lista ośrodków szkolących kandydatów na przewoźników dostępna jest na stronie internetowej ITS (www.its.home.pl). Egzamin na certyfikat kompetencji zawodowych nie jest łatwy. Dlatego przedsiębiorcy i członkowie zarządów przygotowują się zazwyczaj do ich uzyskania na specjalnych kursach. Przy ubieganiu się o taki dokument na przewozy osób lista obowiązujących tematów jest bardzo długa. Poza tym dla wielu drobnych przedsiębiorców większość przepisów, których znajomość jest wymagana, to czysta teoria. Trzeba znać zagadnienia związane nie tylko z prawem przewozowym, ale i z kodeksem cywilnym (umowy, reklamacje, ubezpieczenia, odszkodowania, gwarancje). Nie da się uzyskać licencji bez znajomości prawa handlowego (łącznie z procedurami związanymi z upadłością firmy), prawa finansowego (podatki, opłaty drogowe i szeroko pojęte kredyty - czyli też gwarancje, zastawy, poręczenia i leasing). Niezbędna jest również znajomość organizacji i zarządzana firmą, w tym spraw związanych z rachunkowością, bilansem czy wdrażaniem nowoczesnych systemów zarządzania oraz negocjacjami handlowymi. Kandydat do uzyskania certyfikatu musi się również wykazać znajomością przepisów branżowych. Dokładnie o tym, co trzeba wiedzieć, żeby zdać egzamin, mówi rozporządzenie w sprawie uzyskiwania certyfikatów kompetencji zawodowych w transporcie drogowym. Żeby uzyskać licencję, trzeba spełnić nie tylko wymagania dotyczące certyfikatu. Przedsiębiorca musi spełniać warunek dobrej reputacji. Wymagania dotyczące niekaralności są analogiczne jak dla przedsiębiorców występujących o licencję taksówkową. Natomiast wymagania odpowiedniej reputacji dla kierowców prowadzących inne auta niż taksówki są nieco odmienne. Nie mogą kierować takimi pojazdami osoby, które były skazane prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa umyślne przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, mieniu, wiarygodności dokumentów lub środowisku.