Przegląd prasy

Odsłaniajmy znaki drogowe

19 czerwca 2007

Jak czytamy w “Rzeczpospolitej” - Ekolodzy postanowili sami usunąć gałęzie, które zasłoniły znak "Stop" postawiony z myślą o bezpieczeństwie rowerzystów. Stoi przy wyjeździe z terenu AWF na ul. Podleśną i nakazuje kierowcom zatrzymać się, aby przepuścić zjeżdżających ze skarpy po ścieżce rowerowej cyklistów.

c9be47b244d0e986eedaac4d6ca8412255e068fa <  Służby porządkowe przycinają gałęzie

Z A D Z W O Ń:

Inne zasłonięte przez gałęzie znaki drogowe można zgłaszać do Zarządu Oczyszczania Miasta, w Warszawie pod bezpłatny numer: 0 800 800 117.

A oto relacja gazety: Wcześniej od pół roku ekolodzy bezskutecznie domagali się odsłonięcia znaku. - Pierwsze pismo do ZDM wysłaliśmy w styczniu. Bez żadnego efektu -opowiada Marcin Jackowski ze Stowarzyszenia Zielone Mazowsze. -A przecież chodziło o zwykłe przycięcie kilku gałęzi. Cykliści z Warszawskiej Masy Krytycznej i Zielonego Mazowsza pojawili się więc z sekatorami przy wyjeździe na Podleśną o godz. 18. Ale zanim się zabrali do strzyżenia, pojawiły się dwa wozy Straży Miejskiej i jeden policyjny. Funkcjonariusze tłumaczyli, że wycinka jest niezgodna z prawem. -Trzeba to załatwić formalnie, uzyskać pozwolenia -podkreślali. - To urzędniczy absurd. Niezgodny z prawem jest przede wszystkim zasłonięty znak drogowy "Stop" - irytowali się ekolodzy.- Nie ruszymy się stąd, dopóki to miejsce nie stanie się bezpieczniejsze. Patowa sytuacja trwała ponad godzinę. W tym czasie dwa autokary wyjechały na Podleśną bez zatrzymywania się, ignorując jadących rowerzystów. Gałęzie ostatecznie usunęły miejskie służby porządkowe wezwane przez funkcjonariuszy. - Nie chcemy za dużo wyciąć, bo zaraz przyczepią się do nas ekolodzy -mówili robotnicy. - Ale to my jesteśmy ekologami - uspokajali ich rowerzyści.